Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Yehet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Yehet. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2016

Dziecko #2

Bohaterowie: Ty i Ikon
Część: 2
Miejsce: Seul, wytwórnia YG              
Długość: ?

Słyszałaś kroki, ale nie chciałaś się odwrócić, bo wiedziałaś kto to  Bobby twój przyjaciel w którym od początku się zakochałaś. Nigdy nie mówiłaś nikomu o uczuciach do niego, bo się bałaś reakcji jego jak innych osób. Bobby ściągnął swoją ulubioną bluzę, zawiesił Ci na Twoich barkach, było zimno, ale po Tobie tego nie było zauważyć.
- ____, zamarzniesz - mówił przytulając się do Ciebie- Nie chcę, żebyś była chora jak i dziecko,
- Bobby, przepraszam.- przytuliłaś się do niego, zaczynając cicho płakać
- Nie przepraszaj- uciszał- Opowiesz mi o wszystkim ? - spytał łagodnie
- Tak, ale nie tutaj.- złapałaś go za rękę i zaprowadziłaś na salę taneczną, w której nikogo nie było.
Opowiedziałaś o wszystkim swojemu przyjacielowi, jak to zaszło. Chłopak zrozumiał Twoje przeżycia.
-_____, muszę Ci coś powiedzieć...- zatrzymał się Bobby, trzymając twoją dłoń
- Co masz do powiedzenia ? - spytałaś lekko zaciekawiona
- Jeśli Twoje dziecko nie ma ojca, a musi go mieć...
- Bobby... Co chcesz powiedzieć !? -
- Czy mogę zostać ojcem dziecka ??
- Wiesz, że teraz będziesz miał spore kłopoty.. Jeśli na mnie Ci zależy jak i dopiero dziecku. To dziękuje ~ - przytuliłaś chłopaka
- Nie musisz dziękować... Chcę wszystko dla Ciebie..- mówił z pełną otwartością.
Wasze przytulanie przeszkodził dzwonek wydostający się z komórki Twojej, odebrałaś i okazało się że to twój były, który jakoś dowiedział się o Twojej ciąży i bardzo chce wiedzieć czy to jest Jego dziecko. Mówiłaś ze spokojem że to nie jest jego, jak by był to nie teraz, tylko ponad półtora roku temu jak byłaś w Polsce. Chłopak przeprosił Cię, rozłączając się. Opowiedziałaś Bobbiemu o wszystkim, a on zdziwiony ze teraz dopiero po tylu miesiącach oddzwania pytając się tylko o dziecko. Ponownie usłyszeliście muzyczkę, ale z telefonu Bobbiego, okazało się że chłopacy odjechali, a my musimy wracać taksówką. Ten pomysł się Tobie spodobał, ale chłopakowi nie za bardzo. Wykorzystałaś to że jesteś w ciąży, aż przyjechało po Ciebie 2 taksówki i nie wiedziałaś którą wziąć. Wsiedliśmy do pierwszej lepszej, przekazałaś kierowcy drogę do przejechania. Usiadłaś spokojnie, nucąc piosenki lecące z radia. A Bobby ? Siedział jakby zdawał jakieś egzaminy i bał się że go przyłapią. Zrozumiałaś jego reakcję, ponieważ od paru lat jeździ wybornymi samochodami,a nie jakimiś żółtymi. Po 20 minutach byliście na miejscu Bobby wyszedł pierwszy, a ty za nim. W głównym wejściu stał Junhoe z dużym kubkiem i w kolorowej piżamie, Przytuliłaś się do niego, weszłaś do salonu, zwołując resztę na rozmowę, Cała 7  usiadła na kanapie, jak do przesłuchania.
- Jest taka sprawa, jak mówiłam że nie wiem kto jest ojcem.- zatrzymałaś - To jest prawda, Ale po długiej rozmowie, dotarłam że ojcem zostanie Bobby.
- To gratulacje.- podszedł do was B.I pocałował Twoją rękę, a przyjaciela przytulił.- Teraz na pewno będziesz szczęśliwy.
Chłopacy zostali w salonie, zapewne grać i pić, a Ty poszłaś położyć się spać, ponieważ teraz wszystko robisz za dwóch. Jeszcze trzeba powiedzieć to CEO o naszych planach na przyszłość.



Przepraszam że ta część jest taka krótka, ale już skończyły mi się ferie, a od jutra do szkoły i nie będę dodawała przez parę miesięcy opowiadań ;;  Ale i tak Wam dziękuje.Skontaktowałam się z koleżanką w sprawie opowiadań, które razem piszemy to za nie długo dodamy nowe części <3







sobota, 30 stycznia 2016

Annyeong ~

Dzień dobry ~
Przepraszam Was za niedodawanie opowiadań i ich dokańczanie, ale muszę wziąć się za naukę, a przez ferie napisałam jakieś opowiadania, ale nie wiem czy je dodać, bo zapewne dodam coś nowego a innych nie dokończę.
Także dziękuje za tyle wyświetleń na blogu ~
A usuwać bloga bym nie chciała ~
Jeśli macie pytania co do bloga, lub będziecie chcieli zapytać się kiedy dodam coś nowego. Pytajcie na aska: https://ask.fm/Karolinka122222





piątek, 18 września 2015

Pomyłka #3


Tytuł : '' Pomyłka '' 

Bohaterowie : Ty i Jimin [BTS]
Część : 3 
Długość : ?


Wybiła 20. Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Otworzyłaś a w drzwiach stali chłopaki.
- Witam. Przynieśliśmy alkohol. - odparł V, rzucając kurtkę
- Hej, ale i tak nie będę pić. - powiedziałaś
- Nie lubisz czy inne rzeczy ? - zapytał Rap Monster
- Lubię, ale nie piję tak dużo. A rzeczy także związane są z rodzicami. - mówiłaś z spuszczoną głową
- Oj, przykro nam. - stwierdził Suga - Biorę wódkę. - od razu krzyknął
- Nie ogarniesz dziecka. - rzekł Rap Monster odwracając się do ciebie
Zostawiłaś chłopaków w salonie, a ty poszłaś do pokoju, aby na chwilę odetchnąć. Myślałaś cały czas o Parku Jimin 'ie. Wchodząc do pokoju, zostałaś go śpiącego na twoim łóżku. Jimin był przytulony do twojego misia i tak smacznie spał. Przykryłaś go i zeszłaś do reszty chłopaków, żeby zobaczyć ich stan. Suga i V, biegali z butelkami alkoholu, śpiewając do tego różne serenady. Rap Monster z Jin 'em grali w kamień, papier i nożyce. A Jungkook i J-Hope wydurniali się. Usiadłaś obok nich i zaczęłaś pić jak najęta, więcej od nich. Chłopacy bardzo bali się dlatego zabrali, i zaprowadzili do łóżka, w którym spał Jimin, bardzo Ci to nie przeszkadzało, ale dla niego chyba tak. Budziłaś go a on chciał tylko odpocząć, jak go ostatni raz popchnęłaś, to złapał twoje ręce i nie chciał puścić.
- Jimin puść - poprosiłaś go
- Ja nie chcę Cię stracić, i chcę żebyś była przy mnie.- odparł- Obiecujesz ?- spytał z nadzieją
- Obiecuje- mówiłaś chwiejąc się
- Piłaś ?- zapytał
- Tak !- krzyknęłaś
- Dlaczego piłaś ? Przez mnie ? - zapytał ponownie
- Tak - odezwałaś się płaczem
- Cii, spokojnie- mówił głaszcząc cię po głowie- Będzie dobrze.
- Na pewno ? - czekałaś na dobrą odpowiedź
- Na pewno- przytulił cię i położył koło siebie.
Następnego dnia obudziłaś się z wielkim bólem głowy. Przypominałaś sobie coś ale wszystkiego nie pamiętałaś, tylko przypominałaś sobie rozmowę z Jimin 'em. Wstałaś ledwo trzymając równowagę, nogi zaprowadziły do kuchni, w której siedziało cała siódemka robiąca śniadanie, Najszczęśliwszy był ten z którym się pogodziłaś. Zaproponowałaś na rozluźnienie spacer wieczorny po okolicach Seulu. Każdy z nich się na to zgodził...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kyaaa ~
Udało mi się napisać trzecią część i nie ostatnią <3

sobota, 25 lipca 2015

Annyeong ~~

Annyeong ~Dziękuje za tyle wyświetleń <3 Opowiadania przez dłuższy czas, znów nie będą opublikowane, przez kare ;-; Ale nie martwcie się, bo nie zawieszam lub nie usuwam bloga. 
<33333333333333333333 
Możecie zamawiać opowiadania ^_^ Tylko proszę żebyście nie zamawiali z Exo, BTS i Big Bang ;) 

Do zobaczenia ^_ ^ ^-^

wtorek, 14 lipca 2015

Sława #2


Bohaterowie: Ty i Nu’est
Część: 1
Miejsce: Liceum Muzyczne, Seul
Długość: ?

* Perspektywa ____ *
Obudziłam się o 10 rano w sobotę i postanowiłam się ubrać, ale wiadome pytanie ''W co?'' Otworzyłam szafę i wzięłam pierwszą czarną tunikę i miętowe rurki, do tego czarne trampki i naszyjnik z sową. Schodząc do kuchni, przełączyłam na kanał muzyczny. Wchodząc do kuchni, ucałowałam mamę na powitanie, a tatę przytuliłam. Siedzieliśmy cicho przy śniadaniu. Tata nie mógł znieść ciszy, to pierwszy zaczął rozmowę.
- Gdzieś się tak wystroiłaś ?- spytał
- Później, idę na spacer z przyjacielem.- odparłam
- Z przyjacielem ?- ponownie zapytał
- Kochanie, jak nasza córka idzie na spacer z przewodniczącym szkoły, to nie problem- odpowiedziała mama
- A ładny ?- znów spytał
- Tato ~!- wkurzyłaś- Dziękuje za śniadanie- odeszłaś od stołu, kłaniając się
- ____, co robisz ?!- zapytała mama
- Wychodzę z domu, wrócę po 22. - mówiłaś zamykając za sobą drzwi
Miałam jeszcze sporo czasu, to poszłam na pobliski plac zabaw, aby ochłonąć zawsze w tych godzinach nie ma dużo dzieci, to nie trzeba się martwić. Usiadłam na huśtawce, włączając piosenkę Ikon- climax. Słuchałaś przymrużając oczy, po jakimś dłuższym czasie, poczułaś rękę na swoim ramieniu, odwróciłam się a tam stał JR.
- Co tu robisz ? - spytał
- Już nie mogłam siedzieć w domu, przez tatę.- odparłam
- Aha, idziemy ?- zapytał
- Tak- wstałaś
Szliście przez połowę drogi, nic nie mówiąc JR raz na jakiś czas spoglądał na mnie. Zatrzymaliśmy się przy budce z lodami.
- Poproszę dwa lody waniliowe - powiedział do kelnerki, która go obsługiwała
- Zaraz będą - odpowiedziała uśmiechając się - Proszę - kobieta podała lody i poszliśmy w stronę parku. JR znów nic nie mówił, a milczenie nie jest fajne.

*Perspektywa JR 'a *
Nie wiem co z nią mówić- myślałem, chciałem coś powiedzieć ale się bałem reakcji, lub odpowiedzi na pytanie. Układałem w głowie jakieś pytania, ale tak się nadawały że to jest śmiech. Ciągle patrzyłem na nią jak na obrazek. A ona spoglądała wprost. Usiedliśmy na ławce, obok mostu. Patrzeliśmy na pierwsze gwiazdy, a od niej żadnej reakcji.
- Dobrze się czujesz ? - spytałem
- Tak - odparła
- To dobrze, myślałem że coś się stało- rzekłem
- Naprawdę nic- uśmiechnęła się odwracając głowę w moją stronę
- Mam ci coś do wyznania. - odpowiedziałem
- Co takiego ? - zapytała
- Bardzo Cię polubiłem i chciałem żebyś została moją dziewczyną. Zostaniesz ?! - spytałem
- Taaak !!!!- odpowiedziała rzucając się na moją szyję

* Perspektywa _____*
Naprawdę zdziwiłam się szczerością i pytaniem od JR 'a. Zgodziłam sie bo także go bardzo lubię. Może to jest głupie ze znamy się dopiero parę dni, a robimy wszystko jak byśmy znali się od zawsze.JR złapał moją rękę i poszliśmy w stronę mojego domu. Przez całą drogę śmialiśmy się. Zatrzymaliśmy się przy płocie obok domu przytuliłam się do niego, a on pocałował moje czoło, mówiąc miłe słowa. czułam się obok niego jak księżniczka. JR uniósł mój podbródek przypieczętowując pocałunek na moich ustach, odwzajemniłam także. Jeszcze raz przytuliłam się do niego i zaczęłam iść w stronę drzwi, a on stał machając na pożegnanie. Wchodząc do domu sprawdziłam godzinę ''23:00'' będzie szlaban - pomyślałam, Rodzice siedzieli w salonie, oglądając amerykańskie filmy. Chciałam po cichu wejść po schodach, ale trzeci schodek zdradził mnie, skrzypiąc.
- Teraz nie dostaniesz szlabanu, ale następnym razem tak- rzekł głośno tata
- Dziękuje - krzyknęłam wchodząc do pokoju, ciągle myśląc o nim. Jutro znów szkoła to trzeba się przyszykować, spakowałam potrzebne książki i poszłam pod prysznic. Po 15 minutach położyłam się do łóżka, czytając moją ulubioną książkę, Przed położeniem się spać napisałam JR 'owi wiadomość i zasnęłam myśląc o jutrzejszym dniu i o nas..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że ta druga część jest zbyt krótka, ale nie miałam pomysłu ^^
Myślę że wybaczycie ;)
I także dziękuje za tyle wyświetleń <3 <3 <3

środa, 8 lipca 2015

Sława #1

Bohaterowie: Ty i Nu’est
Część: 1
Miejsce: Liceum Muzyczne, Seul
Długość: ? 

*  Perspektywa _____ *
Pewnego dnia przeprowadziłam się z wielkiej wsi do Seulu, ponieważ ojczym znalazł tutaj pracę i chciał żebyśmy przeprowadzili. Na początku sprzeciwiałam się, ale mama pokazała, do jakiej szkoły i gdzie będę chodzić żeby rozwijać swoją pasję. Słyszałam, że chodzą tam światowe gwiazdy. Nie znoszę takich ludzi, ale nie ma sposobu żeby było ich mniej. Pojechałam z mamą do szkoły, zgłosić, że mogę już chodzić do szkoły. Szkoła wyglądała jak jakiś wielki wieżowiec. Wchodząc rozglądałam się za szkolnymi dziewczynami, różniłam się ode nich urodą, twarzą a nawet zgrabnością.. Mama mówiła, że wszystko pójdzie dobrze. Wierzyłam w jej słowa. Wchodząc do gabinetu dyrektora, myślami byłam na złym. Po godzinnej rozmowie dyrektor stwierdził, że jestem osobą, którą szuka od dłuższego czasu do tej szkoły. Dał mundurek i rozkład codziennych lekcji. Wyszłam uradowana, że moje marzenie szybko się spełniło. Za mną dyrektor powiedział że zaraz przyślę przewodniczącego szkoły, aby mnie oprowadził po ogromnej szkole. Musiałam czekać 10 minut na spóźnialskiego kolesia. Myślałam że to będzie jakiś okularnik z toną podręczników, a tu normalnie ubrany człowiek na luzie.
- Ty jesteś nowa ?- spytał ściągając okulary przeciwsłoneczne
- Tak…- zacięłam- Mam na imię ___- powiedziałam wprost
- Kim Jonghyun, inaczej JR. - Pokaż swój plan lekcji to zacznę oprowadzać według twoich lekcji- ukazał rękę żebyś mu dała plan lekcji – Widać że będziesz chodzić wraz ze mną do klasy – mówił patrząc na plan lekcji
- Będę chodzić z Tobą do klasy ? – spytałaś ponownie
- Tak, jest napisane 2b, to znaczy że ze mną- uśmiechał się
- To zarąbiście- odrzekłaś patrząc na niego spod byka
Chłopak tylko popatrzał i szedł wprost siebie wskazując na kilkanaście Sali w których będą odbywać się od jutra moje lekcje. Patrzałaś na sale, które z prędkością omijałaś. Kim szedł szybciej, a ty już nie mogłaś iść w jego tempie, aż przysiadłaś na zimnej podłodze obok szafek szkolnych. Jonghyun dopiero przy zakręcie zauważył że Cię nie ma i zawrócił po Ciebie.
- Dlaczego siedzisz ?!- spytał
- Już nie mam siły- ledwo miałaś siłę, żeby mu odpowiedzieć, a nie jeszcze chodzić po tym wielkim budynku
- Na tym dziś kończymy, jutro mamy 7 lekcji na tym parterze- ukucnął – Teraz pójdziemy na lody- Kim pociągnął Ciebie i trzymając prowadził do kawiarni
- Jonghyun to boli !- mówiłaś spokojnie, abyś nie wybuchła
- Przepraszam – puścił rękę i usiadł na krześle obok kawiarni
- To co zawsze- skierował się do kelnerki- A ty co byś chciała ?
- Lody waniliowe – odparłaś
- Zaraz będą- odpowiedziała kelnerka
Raptem czekaliście minutę na lody, siedzieliście w swoim towarzystwie opowiadając o wszystkim. Ty opowiedziałaś jak znalazłaś się w Seulu, a on dlaczego praca i bycie przewodniczącym jest męczące, ponieważ jak się ma ojca dyrektora szkoły. Była godzina 14, Twoja mama zadzwoniła ze zaraz będzie w szkole, żeby odebrała cię ze szkoły. Powiedziałaś Jonghyun ‘owi że jutro spotkamy się w szkole. A on zabrał telefon i zapisał twój numer swoim telefonie.
- Nawet jeszcze się spotkamy. – mówił z uśmiechem
- Dlaczego ?- miałaś zamiar wiedzieć
- Po to żebym oprowadził Cię po okolicy, a najważniejsze nauczył jak się żyje w ten szkole- odparł
- Dziękuje że to robisz- podziękowałaś usłyszałaś trąbienie- Moja mama już przyjechała.. To do później ^^- uśmiechałaś się i zaczęłaś iść w stronę samochodu
- Czekaj, odprowadzę – złapał za rękę, zaczęliście tak iść, czułaś że się rumienisz
- Dziękuje ^^- odpowiedziałaś przy samochodzie
- Kto to ?- mama zapytała od razu wchodząc do samochodu
- Przedstawiciel szkoły, odprowadzał mnie po szkole.
- Widać że dobrze wychowany.- stwierdziła mama
- Tak, to syn dyrektora.- odparłaś
- Naprawdę ?!-To jeszcze moja córcia będzie miała chłopaka dyrektora- mama zaczęła się śmiać
- To nie jest śmieszne.- usłyszałaś dzwonek telefonu, otworzyłaś skrzynkę z wiadomościami, najnowszą była od nieznanego numeru, otworzyłaś zawartość wiadomości, a tam była wiadomość ‘’ Spotkajmy się o 19 w parku obok szkoły. JR ‘’ Ucieszyłaś się na wiadomość, że pierwszy dzień w szkole a ty masz randkę z takim przystojniakiem. Tylko co ubrać- pomyślałaś. Miałaś nadzieje ze coś znajdziesz w szafie. Po przyjeździe w domu zjadłaś obiad, od razu pobiegłaś do pokoju, aby wyszukiwać ubrania. Zdecydowałaś luźną białą bluzkę, i dżinsowe krótkie spodenki wraz z czarną Bandamą na włosach związanych w wysokiego koka. Pomalowałaś się lekko i zeszłaś aby coś zjeść. Zrobiłaś kakao i kanapkę. Siedziałaś w pokoju, licząc ile jeszcze czasu. Mama raz na jakiś czas patrzała co robiłaś, aby mieć pewność że nic się teraz nie stanie. Odniosłaś naczynia do zlewu, zaczęłaś ubierać czarne trampki w cekiny, a katanę schowałaś na wypadek deszczu lub wielkiego wiatru. Przed wyjściem krzyknęłaś do rodziców ‘’Wrócę bardzo późno’’.  Miałaś jeszcze 30 minut, to stwierdziłaś że pójdziesz na plac obok parku w którym miałaś się z Jonghyun ‘em spotkać. Usiadłaś na wolnej huśtawce włączając piosenki Kelly Clarskon, bardzo ją lubiłaś, po cichu zaczęłaś sobie śpiewać, jak otworzyłaś oczy, wokół ciebie zebrało się grupka małych dzieci, które klaskały że chcą więcej. Spojrzałaś że masz jeszcze 5 minut, to pożegnałaś się z dziećmi i poszłaś w stronę miejsca w którym mieliście się spotkać. JR już tam stał i czekał na ciebie, miałaś nadzieje ze Ciebie nie zauważy, bo chciałaś go wystraszyć.
- Akuku !- mówiłaś łapiąc
- Wystraszyłaś mnie- odwrócił się łapiąc się za bluzkę
- Przepraszam, że aż tak cię wystraszyłam – rzekłaś zniżając głowę
- Nic się nie stało- odpowiedział podnosząc twój podbródek
- Na pewno ?- spytałaś
- Tak- odpowiedział- Teraz chodźmy-  złapał za twoją rękę i szliście w stronę wesołego miasteczka, który był czynny 24 godziny. Trochę bałaś się takich rzeczy, ale trzeba pokonać lęki. Kim kupił bilety na filiżankę, bardzo bałaś się takich rzeczy, jak byłaś mała to raz takie coś w twojej miejscowości spadło i zraniło się przez takie coś dużo dzieci.  Miałaś nadzieje że to tak nie robi.
- Wszystko dobrze ?- spytał
-Trochę się boję- odrzekłaś
- Niczego się nie trzeba bać.- złapał za twoją rękę i usiedliście w tej maszynie. Po 2 minutach maszyna ruszyła, a ty zaczęłaś krzyczeć. JR zaczął się śmiać, ale dla ciebie to nie było śmieszne. Zapewne wyglądało jak bym była czterolatką. Po 10 minutach maszyna przestała ruszać, a ty mogłaś normalnie stanąć na nogi. Po wyjściu z maszyny, położyłaś się na trawie, aby także wrócił rytm serca.
- Już nigdy nie wejdę- powiedziałaś po cichu, żeby JR tego nie usłyszał.
- Coś mówiłaś ?- spytał odwracając się w stronę do Ciebie
- Nie nic. – odrzekłaś
- To teraz możemy iść na lody. – zaproponował – Co ty na to ? – zapytał
- Z przyjemnością –wstałaś, także pomagając mu. Nie mogłaś go utrzymać, to wpadłaś w jego ramiona. Jonghyun zaczął po cichu się śmiać, a ty wiedziałaś z czego się śmieje, to zaczęłaś zakrywać policzki. 
- Dlaczego to zrobiłaś ?- złapał twoje nadgarstki i zaczął je odciągać od policzków, żeby zobaczyć twój rumieniec- Ładnie tak wyglądasz- stwierdził
- JR może nie dla mnie- wstałaś i zaczęłaś iść w stronę wyjścia
- Ejj, proszę  cię..- zaczął biec za Tobą
-   No co ?!- krzyknęłaś – Mogę już iść do domu ?- zapytałaś
- Jasne- stwierdził- Zaprowadzę Cię- odparł
Szliście w ciszy, słyszałaś tylko jak Jr zamiast normalnie, trzłopie swoimi butami. Denerwowało, ale nie chciałaś już nic mówić.
- Oto mój dom- zatrzymaliście się obok jasnożółtego jednorodzinnego domu, z dużym ogródkiem i garażem.
- Okej. To do jutra – odrzekł machając ręką na pożegnanie
- Jonghyun zaczekaj- chłopak zatrzymał się, a ty przytuliłaś się do niego. – Do jutra- powiedziałaś uśmiechnięta przytulona w jego plecy
- Tak, do jutra w szkole – chłopak odwrócił się i pocałował cię w policzek
Twój wymarzony zaczął iść w stronę domu, a ty skakałaś ucieszona w stronę swojego domu. Weszłaś najszczęśliwsza w domu. Mama nie wiedziała co jest ci, ale nie chciała pytać o szczegóły. Od razu poszłaś do pokoju, aby ochłonąć i przebrać się w piżamę. Minęła 23 a ty nie spałaś. Włączyłaś muzykę, ale także nie pomogła zasnąć. Telefon leżał obok twojej głowy, jak by czekał na jakąś wiadomość, po paru sekundach w telefonie zaczęła lecieć muzyczka, a Ty wiedziałaś ze może być wiadomość tylko od niego. W wiadomości napisane było’’ Dobranoc księżniczko’’ znów byłaś ucieszona. A Ty odpisałaś ‘’Dobranoc księciu’’ po wysłaniu wiadomości zasnęłaś..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuje za tyle wyświetleń ^^ 
Serie z opowiadaniami ''Call of Czernobyl'' zostaje zamknięty, ponieważ z inną autorką nie mamy czasu pisać jego ;) 
A co do tego opowiadania, myślę że będzie ciekawy ;3



wtorek, 26 maja 2015

Annyeong ^-^


Dziękuje Wam za tyle wyświetleń <3
Opowiadanie napisane przez Olimpię i mnie, to uda nam się napisać drugą część do tego tygodnia (jak nam nic nie wyskoczy w szkole xD)
A o to piosenka dla was:
Orange Caramel- Catallena

poniedziałek, 25 maja 2015

BTS - Call Of Chernobyl cz.1

Tytuł: BTS - Call Of Chernobyl cz.1
Część:1
Bohaterowie: Big Bang i BTS + Ravin (dziewczyna z gangu BTS)
Długość: ?
Miejsce zdarzenia: Kijów,Czarnobyl

*z perspektywy Ravin*

Są takie czasy że musimy polegać albo na gangach, które robią przekręty albo kradną. Taki gang poznałam. Siedmiu chłopaków, wydających że są mili, a tak jak przychodzi na wielki dzień staja się źli i okrutni, nawet dla siebie, bo ''każdy'' chce coś zachować dla siebie. Początek z nimi był trudny, ale Jimin wraz z J-Hop 'em pomogli jak to jest. Dużo słyszałam że mieli jakieś problemy z innym gangiem z tej okolicy, jak się nie mylę nazywali się ''Big Bang'' jednego znam, nazywają go G-Dragon udając wielkiego i najlepszego przywódcę. Zapewne chcecie wiedzieć jak znalazłam się tutaj u nich. Uciekłam z domu, jak 17 lat, bo już miałam dość kłótni i wymagać troskliwych rodziców. Tak pewnej nocy, uciekłam, i znalazłam się u nich, ponieważ nie miałam gdzie mieszkać i zbytnio co robić.Dzisiaj mieliśmy dzień ''wolny'', stwierdziłam że pooglądane dzisiaj filmy, weszłam do kuchni Rap Monster z Sugą jak zawsze się kłócili, o nie wiadomo o co, zawsze myślałam że są tacy blisko siebie i obdarowują siebie miłością, a tutaj piątka kłótnia z dzisiejszego dnia.
- Zamknijcie się - krzyknęłam na nich - Zachowujecie się jak pacany !- ponownie krzyknęłam, wychodząc zdenerwowana z kuchni. Wychodząc popchałam przechodzącego V'a nawet go nie przepraszając. Jak zawsze się denerwowałam na nich, uciekałam na pobliski dach jakieś magazynowi. żeby się wyciszyć od tych chłopaków. Zawsze po 15 minutach przychodzili do mnie, żeby mnie przepraszać, a ich nie było...

*perspektywa Rap Monster 'a*
Teraz nie wiem co się jej stało, kłócę się z Sugą, przez to kto ma zrobić obiad, a ta chyba pomyślała o czymś innym, ale rozumiem ją, jak też bym nie wytrzymał tyle kłótni. Miałem iść do niej, ale zatrzymali mnie, żeby sama pomyślała, albo by mogła też sama wróciła. Myślę że może jej coś się stać, a jak tam będzie to chłopakom nie wybaczę. Mijały godziny, a jej nie było. Minęła północ, nie ma jej i nie ma. Po paru minutach usłyszałem trzaśniecie drzwiami, a w nich stała Ravin, cała się trzęsła. Mogłem pójść do niej-pomyślałem. Wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem do pokoju, żeby sprawdzić temperaturę, Ravin była zimna i nic nie mówiła. Krzyczałem na cały dom żeby chłopacy przybiegli, żeby zobaczyli co się z nią z nią, a tak by nie było jakby mi pozwolili, ale mają głupsi swoje Jin jako najstarszy i wiedzący coś z ratownictwa, sprawdził jej temperaturę i dał jej jakieś lekarstwa,żeby spała przez całą noc i wyzdrowiała. Martwiłem się o nią, i położyłem się obok niej. Chłopacy prosili mnie żebym poszedł do siebie, aby miała spokój. Zgodziłem się..


*Następny dzień* Perspektywa Ravin*
Wstałam o 7 rano, z dolnego piętra dobiegały znajome mi doskonale dźwięki kłótni. Zirytowana zeszłam na dół.
-Co tu się dzieje?- zapytałam najspokojniej jak mogłam iż mimo w środku gotowałam się ze złości, lecz widok, który zastał na dole dostatecznie mnie przeraził. Salon, kuchnia jak i korytarz wyglądały jak pobojowisko.
- Co żeście tu narobili?!-Barany, banda idiotów!- pierwszy raz udało mi się tak wybuchnąć
- Rap Monster i Suga znów się sprzeczają- odezwał się Jungkook- Chodzi o jedną sprawę - dodał.
- Co tym razem ? - spytała, byłam bardzo ciekawa dlaczego owa misja narodziła kolejną sprzeczkę.
-Jedziemy do Czarnobyla. Tam aktualnością będzie rozprawić się z Big Bang.Dochodzą słuchy że chcą przejąć reaktor aby nastraszyć wielkie koncerny skażeniem wywołanym przez wybuch reaktora.W ten sposób wyłudzą sporą sumę pieniędzy, grożąc katastrofą.
-Rozumiem, ale o co jest kłótnia?
-Suga nie chce żebyś z nami jechała.- oznajmił Kookie
- Czyżby ktoś myślał że sobie nie poradzę? - spytałam po raz drugi z nutką ironii w głosie kierując wzrok na Sugę. Ten jedynie odwrócił speszony wzrok.
- Suga - powiedziałam - Spójrz na mnie..
Niechętnie to zrobił, bił się z myślami.
- A jak coś Ci się stanie ?
- Słońce, a myślisz że tu będę bezpieczna ? - ponownie zapytałam - Przykro że teraz Ci to uświadamiam ale nigdzie nie jesteśmy bezpieczni...- dokończyłam kierując się w stronę schodów.
Weszłam do pokoju głośno wypuszczając powietrze z ust. Postanowiłam się przebrać już miałam w rękach bluzkę gdy za sobą słyszałam ciche ''wow''. Wystraszona szybko odwróciłam się. Za mną stał Rap Monster.
- Długo tu tak stoisz ?
- Jakieś 10 sekund.
-  Szczęście.- odetchnęłam ulgą
- Jeżeli byśmy byli sami nie pozwoliłbym założyć Ci tej koszulki.
- Niewyżyty- zaśmiałam się.
- Słucham ?- zbliżył się w mgnieniu oka i jak to on ukarał mnie pod postacią łaskotania.
- Rapmon, hahahha! nie!- miałam łzy w oczach - Puszczaj ! Hahaha- chłopak okazał się bardzo silny i nawet nie myślał o wypuszczeniu mnie ze swoich objęć.W sumie będąc w nich czułam się bardzo dobrze. Nawet dobrze.

*Perspektywa Rap Monstera*
Wielka bitwa na łaskotanie trwała w najlepsze, lecz nie to było moim ulubionym. Ravin jest wspaniała, mam ją przez chwilę tylko dla siebie. Po dłuższej chwili oboje wylądowaliśmy na materacu śmiejąc się w wniebogłosy. Podniosłem się do siadu, Ravin zrobiła to samo. Patrzyłem w jej piękne oczy. Ravin miała różnobarwność tęczówek ale mimo to uważałem jej oczy za nadzwyczajnie cudowne. Jedno było jasnobłękitne jak niebo za słonecznego dnia a drugie było granatowo szare jak morze podczas sztormu. Położyłem lewą dłoń na jej talii przybliżając ją do siebie. Drugą zaś ująłem jej policzek. Przybliżyłem się i złożyłem najpierw delikatny pocałunek, który z czasem pogłębiałem. Chyba jej się podobał bo odwzajemniła go równie szybko. Z ust przeniosłem się na szyję. Zrobiłem kilka niedużych malinek. Ravin podpierała się jedną ręką, ale druga zajęła się moim torsem. Nie powiem ale taki obrót spraw był dla mnie najlepszym z możliwych.
Po chwili oderwaliśmy się od siebie i zszokowani spojrzeliśmy na drzwi w których stał Jimin. Jego mina wyrażała chyba wszystkie możliwe emocje.
- Przepraszam- wydukał i zamknął szybko drzwi.
- No, to poczekajmy 3 minuty a plotka pójdzie w eter. - Ravin nie mogła powstrzymać łez śmiechu.
Ja również nie byłem jej dłużny i zaśmiałem się w głos.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na tym kończy się nasze opowiadanie napisane przez mnie i  +Oli Szczepanowska
Myślę że wam się podoba <333
Następna część ukaże się do końca tygodnia ^^
Link do bloga Olimpii:http://creation-my-kpop-style.blogspot.com/2015/05/bts-call-of-chernobyl-cz1.html


niedziela, 30 listopada 2014

Pomyłka #2


Tytuł : '' Pomyłka '' 
Bohaterowie : Ty i Jimin [BTS]
Część : druga #2
Długość : ?

Następnego dnia czułaś się wiele razy lepiej. Uśmiechałaś się ucha do ucha. Babcia nie wiedziała co powiedzieć, że wczoraj byłaś zasmucona a dziś promieniejesz. Wzięłaś laptopa przeszukując wiadomości od wytwórni, każde poszukują nowych członkiń do nowo utworzonych zespołów dziewcząt. Przykuła twoją uwagę wytwórnia BigHit. Myślałaś czy się nie zgłosić. Babcia mówiła Ci  żebyś spróbowała. Po rozmyślaniu, zgodziłaś się. Babcia pomagała Ci w rozwiązaniu spraw związanych z wytwórnią. Była 24, musiałaś już położyć się spać aby jutro spełnić swoje marzenia. Po 8 godzinach wstałaś, weszłaś na śniadanie przyszykowane przez wujka, którego dopiero owo poznałaś.
- I jak się spało ? - spytał podając kawę
- Bardzo fajnie. - Wujku. Znasz Jimin 'a ? - zapytałaś
- Tak jest przyjacielem rodziny, ponieważ jego babcia jest przyjaciółką twojej babci. - rzekł krojąc kromkę chleba. - A dlaczego pytasz ?
- Pytam, ponieważ go wczoraj poznałam. A znasz jego przyjaciół ? -spytałaś
- Nie za bardzo, ale wiem że są zespołem. - odparł
- Zespołem ?! - powiedziałaś aż zakrztusiłaś się kawą
- No tak. Nazwę mają coś na B - mówił trzymając się za głowę
- Warto wiedzieć - prychnęłaś - Ja już idę. Życz mi powodzenia
- Trzymam kciuki ! - krzyczał trzymając się za ręce
Wyszłaś z domu, przesłuchania odbędą się za 2 godziny. Poszłaś do parku, aby odetchnąć i także poćwiczyć piosenkę. Wybrałaś coś z klasyku. Śpiewałaś do momentu kiedy usłyszałaś oklaski. Odwróciłaś się a tam stał Jimin z resztą chłopaków.
- Ładnie śpiewasz - odparł trochę wyższy od ciebie brunet.- Jestem Jungkook
- Miło mi, mam na imię _____. I pochodzę z Polski -  mówiłaś
- Ja mam na imię J-Hope - odpowiedział rudawy chłopak
- A na co ćwiczysz piosenkę ? - zapytał zaciekawiony Jimin
- Na przesłuchanie do zespołu.
- A jaka wytwórnia ? - spytał Rap Monster
- Wytwórnia BigHit - odparłaś lekko uśmiechając się
- Fajna wytwórnia - odparł Suga
- A dlaczego ? - zapytałaś
- Dlatego że, jesteśmy tam zespołem. - rzekł Jin
- Nie wiedziałam. -Ja już będę powoli iść. - mówiłaś wstając z ławki
- A chcesz  być raperką czy głównym wokalem ? - spytał Jimin
- Głównym wokalem, ale także rapować umiem ale nie chcę. - rzekłaś
- Fajnie że Cię poznaliśmy, ale musimy już uciekać - mówił pośpiesznie Rap Monster
- Jak się uda to przyjdziemy na przesłuchanie.- stwierdził V
- Dzięki. Ja także idę - mówiłaś już do nich plecami i poszłaś w stronę wytwórni. Chłopaki także znikli. Po 30 minutach byłaś na miejscu. Budynek był duży. Weszłaś bez marudzenia. Wszędzie chodziły z kąta do kąta dziewczyny. - Najwyraźniej wszystkie na przesłuchanie. - pomyślałaś i poszłaś w stronę holu w którym była cisza i spokój. Wyszedł jeden mężczyzna wyczytując po kolei dziewczyny. Myślałaś że ty pójdziesz pierwsza, ale tak się nie stało, ponieważ jedna z nich siedząca obok ciebie poszła pierwsza. Po paru minutach wyszła smutna i zapłakana. Na pewno jej się nie udało. Następnie poszłaś ty. Byłaś zdenerwowana, ale myślałaś że wszystko pójdzie nie dobrze. Ale było na odwrót. Wyszłaś uszczęśliwiona, skakałaś. Przed tobą ukazał się zespół BTS. Każda z nich patrzała na nich jakby byli złotem.
- I jak poszło ? - zapytał V
- Przeszłam dalej - mówiłaś skacząc ze szczęścia
- I tak ma być - rzekł J-Hope śmiejąc się
- Co teraz będziesz robić ? - spytał Jin
- Idę do domu, po świętować i zapewne oglądać filmy.-  odparłaś
- Może przyjdziemy ? - zapytał Jungkook, patrząc na ciebie szczeniackimi oczkami
- Jak będziecie chcieli.- rzekłaś
- Przyjdziemy po 20.  No to cześć. - krzyknął Rap Monster odwracając się z chłopakami
Wyszłaś z wytwórni. Przeszłaś się do sklepu, aby kupić coś na wieczór. Kupiłaś dużo słodkości i parę napojów. Doszłaś do domu. Miałaś 3 godziny wolnego dla siebie. Włączyłaś muzykę w telewizorze. Wchodząc do kuchni zaparzyłaś kawę. Babci i wujka nie było. Zapewne do nocy w pracy. A dom miałaś wyłącznie dla siebie. Wybiła 20. Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Otworzyłaś a w drzwiach stali chłopaki.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuje za tyle wyświetleń <3 <3 Myślę ze te opowiadanie się spodobało *-*
Pomyślałam że będziecie mogli składać zamówienia ;) A co do opowiadania także dziękuje siostrze że mi pomogła w napisaniu. :*

poniedziałek, 24 listopada 2014

Pomyłka #1

Jeżeli przeczytałeś/aś, bardzo proszę o pozostawienie komentarza. Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny i motywuje mnie. Dziękuję ♥

Tytuł : '' Pomyłka ''
Bohaterowie : Ty i Jimin [BTS]
Część : #1 [pierwsza]
Długość : ?


 Pewnego dnia wracasz do domu, zostaje awantura rodziców. Miałaś już tego dość. Spakowałaś najpotrzebniejsze rzeczy, Wiedziałaś że z rodziny możesz polegać tylko na swojej babci, która mieszkała w Seulu. Pojechałaś na lotnisko. Wsiadłaś w pierwszy lepszy samolot do Seulu. Powiadomiłaś babcię o przyjeździe. Po paru godzinach wylądowałaś w miejscu w którym spędziłaś swoje dzieciństwo. Taksówka przyjechała po ciebie. Po 15 minutach byłaś w rodzinnym domu na obrzeżach Seulu. Weszłaś do dużego domu, wołając babcię. Przed tobą ukazała się niska pani, od razu wiedziałaś że to ona. Jak zobaczyłaś ją po tylu latach., a łez nie wstrzymywałaś.
- ___. Jak długo cię nie widziałam - powiedziała przytulając cię
- Jak także babciu - mówiłaś ocierając łzy
- Chodź do salonu i opowiesz co naprawdę się stało. - odparła
Poszłyście do salonu, aby opowiedzieć co naprawdę się stało. Babcia była bardzo przerażona tym co usłyszała. Zaprowadziła Cię do pokoju, abyś nie wspominała co w Polsce się zdarzyło. Po wypakowaniu się, usiadłaś na okno, aby obejrzeć panoramę nocną, Przykuł twoją uwagę brunet ubrany na czarno, rozmawiający z sześcioma chłopakami. Siedziałaś przez godzinę i wpatrywałaś się w nich a oni dalej tam stali. Wybiegłaś do salonu, aby spytać się babci czy możesz wyjść się przejść na spacer. Babcia zgodziła się,
-Ale jak będziesz miała problemy to od razu masz dzwonić - rzekła
- Okej ;).
Wychodząc już z domu, zabrałaś swoją torebkę w której miałaś najpotrzebniejsze rzeczy takie jakie dziewczyna ma w swoich torebkach. Zatrzymałaś się przy pobliskim sklepie, aby kupić coś słodkiego. Wchodząc ze sklepu natknęłaś się na tego chłopaka, którego obserwowałaś.
- Przepraszam. - odparłaś odsuwając się
- Nic nie szkodzi. Mam na imię Jimin a ty ? - spytał podając rękę
- ____. Miło Cię poznać - powiedziałaś uśmiechając się
Odsunęłaś się bardziej, a on złapał cię za nadgarstek i poprowadził na pobliską ławkę. Usiedliście i zaczęliście rozmawiać o sobie. Spytał cię o rodziców, a ty nie wiedziałaś co powiedzieć tylko zaczęły spływać ci łzy.
- Przepraszam. ale już muszę iść. - mówiłaś przez łzy, schodząc z ławki
- Co się stało ? - pytał - Mi możesz wszystko powiedzieć - narzekał
- Ale nie teraz pora na taką rozmowę. - mówiłaś oburzona
- To może jutro ? - zaproponował
- Może być - powiedziałaś wesoła
- Jak już idziesz, to ja cię odprowadzę - rzekł
- Nie ma potrzeby - Poradzę sobie.
- Ale i tak mieszkam sześć domów obok.-To tak idziemy w tą samą drogę ? - spytał
- No tak.
Szliście w milczeniu. Jedną rękę miałaś w kieszeni kurtki, a druga ocierała się o spodnie, aby było cieplej w palce. Jimin zauważył to i złapał się za rękę. Zatrzymaliście się przy twoim domu. Pożegnaliście się i rozeszliście się do swoich domów. Wchodząc do domu, poczułaś motylki w brzuchu  i od razu wiedziałaś że wszystko zmieni się prze tego chłopaka...



sobota, 22 listopada 2014

Zakochana miłość #6

Bohaterowie : Ty i Kai [Exo]
Część : Szósta #6
Długość: ?

- Idziemy na spacer po plaży ??- Spytał się Kai 
- Chętnie 
Poszliście na plaże, rozmawialiście o swoich marzeniach, ambicjach, o wszystkim o czym was interesowało, aż do jak podeszła do niego ta dziewczyna z którą był w sklepie, mówiła cały czas że nie zerwali  ze sobą i mam od niego się odczepić, bo mnie ona zniszczy, groziła ci, tak się wkurzyłaś się że ją uderzyłaś w twarz z pięści, aż upadła na piach, Kai nie wiedząc co naprawdę się stało pomógł jej wstać, a ty nie wiedząc co zrobić zadzwoniłaś do rodziców, żeby ci zamówili samolot do Polski, Kai nie dowierzając co mówisz wziął twoją komórkę i rozłączył twoją rozmowę z tatą. Wkurzona szarpałaś go i myślałaś dlaczego to zrobił, dlaczego okłamał znów, odepchnęłaś go i pobiegłaś do hotelu, żeby się spakować, a Kai nawet nie zapukał i wszedł bez pozwolenia twojego do pokoju, w którym się pakowałaś, twoje ubrania, które miałaś w walizce, wysypał na podłogę i krzyknął:
- Nigdzie nie wyjedziesz ! Beze mnie ?
- Bez ciebie ? A ty za kogo mnie masz ? Co ?? Nawet wyjadę bez ciebie i twoich głupich kłamstw - Powiedziałaś mu całą prawdę w twarz
- Uważam cię za moja dziewczynę ! - krzyczał
- Dziękuje ci za twoje starania, ale i tak nie wybaczę
- Proszę cię ____ !! Wysłuchaj mnie - Zaczął cię szarpać
- A po co żebym znów wybaczyła ? Takiemu jak ty ?
- No proszę !
- Dziękuje ale nie ! I zamknij za sobą apartament jak będziesz wychodził, bo się spóźnię na samolot..
- Nigdzie nie wylecisz !!
- Wylecę. Ale muszę iść to powiedzieć chłopakom, że wyjeżdżam.
- Zawiozę Cię do studia i im to powiesz
- Dziękuje mam niedaleko
- Nie złość się tak !
Wsiedliście do auta, zatrzymaliście się przy studiu, biegłaś do sali tak szybko, że zauważyłaś ich smutnych, jakby wszystko wiedzieli o wyprowadzce.
- Przepraszam was  - Zaczęłaś płakać jak to powiedziałaś, chłopacy przytulili cię i chcieli żebyś już przestała płakać bo XiuMin zaczął płakać, przytuliłaś go i powoli szłaś do drzwi wyjściowych.
- Zobaczymy się kiedyś ?? - Spytał Suho
- Z pewnością, jak znów przyjdę do Seulu. - rzekłaś
- Do widzenia - Pomachałaś im i poszłaś do taksówki, aby pojechać na lotnisko, zauważyłaś teraz, że wtedy Kai 'a nie było z tobą i z nimi. Weszłaś do samolotu, a tam zobaczyłaś go z bukietem róż i z pierścionkiem. I wtedy  rzekł
- Wyjedziesz za mnie ?
- Zawsze
- Ale powiem , że ślub będzie w Seulu- zasugerował
- Z przyjemnością
I tak wzięliście ślub..


Myślę że opowiadanie Wam się spodobało ;) Jutro następne opowiadanie wam prześlę <3 
Miłego Dnia 

Zakochana miłość #5

Bohaterowie : Ty i Kai [Exo]
Część : Piąta #5
Długość : ?


Płacząc uciekłaś do hotelu, zamknęłaś się w łazience i cały dzień płakałaś. Usłyszałaś dzwonek do drzwi, otworzyłaś a tam byli chłopacy, bez Kai 'a...
- Dowiedzieliśmy o tym co się stało- Odparł Sehun z przygnębioną miną
- Wiedzieliście że on ma inną dziewczynę !? 
- Nic nie wiedzieliśmy, myśleliśmy że wychodzi do ciebie - Rzekł XiuMin
- Do mnie ? Fajnie was okłamał..
- Teraz na nas będziesz się złościć ?? - Spytał D.O
- Nie no co wy  Oglądniemy jakiś film ? - Zasugerowałaś propozycje
- Jasne - Uszczęśliwiony Baekhyun poparł propozycje
- Proszę was, abyście byli cicho - powiedział Lay
- Ale masz wymagania - odpowiedział Suho
Oglądaliście h
orrory i komedie przez dłuższy czas, aż do usłyszenia dzwonka. 
- Otworze !- Krzyknęłam obracając się do chłopaków
Otworzyłaś drzwi, a tam stał Kai z wielkim pluszowym misiem i wielkim bukietem czerwonych róż .
- Przepraszam za tamto. Mogę wejść ?
- Uważaj, są chłopacy i to wkurzeni na ciebie- Odparłaś
- Dzięki, za ostrzeżenie - Podziękował
Weszłaś z nim do salonu, w którym oni siedzieli. Widząc po ich jak by patrzeli na Kai 'a z otępiałym wzrokiem.
- Muszę wam coś powiedzieć... - To co się stało, to jest przeszłość, naprawdę to z nią zerwałem , bo zakochałem się w ____ i nie wiedziałem jak to ci powiedzieć i dlatego koło sklepu spanikowałem jak uciekłaś, to poszedłem do niej i powiedziałem '' Zrywam z tobą '' ' i poszedłem do kawiarni, rozmyślać wszystko i poszedłem to kupić i wiedziałem ze tu cię znajdę i to ci wszystko powiedzieć..- ____ będziesz moją dziewczyną ??
- Ale jeszcze zobaczę cię z inną dziewczyną. To naprawdę cię nie będę chciała znać do końca życia...
- To się zgadzasz ?? - Spytał Kai
- Tak, ale przyrzekaj że ja będę twoja a nie inne dziewczyny, nawet ładniejsze ode mnie - Przyrzekaj !
- Przyrzekam na swój honor. - odpowiedział Kai
- To naprawdę robi się nudne... Nie cierpię związków - Zasugerował Sehun z resztą - To my idziemy.. Na razie 
- Do później.. To co robimy ??
- Idziemy na spacer po plaży ??- Spytał się Kai
- Chętnie  


Zakochana miłość #4

Bohaterowie : Ty i Kai [Exo]
Część : Czwarta #4
Długość : ?


Wychodząc z dormu, zobaczyłaś małą dziewczynkę, płacząca bo nie mogła znaleźć mamy, pomogłaś dziewczynce jej mamę odnaleźć, która czekała przy twoim hotelu. Kobieta widząc swoją córkę, zaczęła ci dziękować.
- Dziękuje - odpowiedziała przytulając córkę 
- Nic się nie stało. To dobrze, że się mała znalazła. - rzekłaś 
Kobieta z dzieckiem zniknęła, a ty mogłaś pójść do swojego apartamentu. Recepcjonista, przed wejściem do pokoju, dał ci klucze wejściowe od tyłu hotelu, jak by były zamknięte wejściowe w nocy. Podziękowałaś mu wzrokiem i weszłaś do pokoju, poszłaś się umyć i przebrać, zjadłaś śniadanie myśląc  co naprawdę się stało w tej nocy, po zjedzeniu śniadania, poszłaś na zakupy, aby coś kupić do zjedzenia, ponieważ nic nie było w lodówce a po drugie chciałaś jakieś nowe ubrania do szafy. Wchodząc do sklepu odzieżowego  zobaczyłaś w jednym sklepie Kai 'a i inną dziewczynę. Zauważył cię, a ty zaczęłaś szybko wychodząc ze sklepu. Po wyjściu ze sklepu zaczęłaś bieg w nieznaną drogę aż zatrzymałaś się w ślepym zaułku. A on już tam był...
- Dlaczego, mi nie powiedziałeś.. - Szarpałaś się z nim, ale on nie chciał puścić
- Dlatego, że się bałem.. - Spuścił głowę i zaczął od początku mówić - Wiedziałem, że na pewno się dowiesz w swoim czasie, ale nie chciałem cię tak zranić.
- Zranić ? Myślałeś że będę z tobą i będziesz jeszcze z inną. Teraz to naprawdę przegiąłeś.
- Zaczekaj. Przepraszam..
- Jedne słowo '' Przepraszam ''' nie wystarczy - odeszłaś od niego i poszłaś
W czasie drogi płakałaś nie zwracając uwagi na ludzi który omijali cię i krzyczeli na ciebie. Nie zwracałaś na to uwagi chciałaś być teraz w pokoju.Po paru minutach doszłaś do hotelu, przywitałaś się z recepcjonistą. Zamknęłaś się w łazience i cały dzień płakałaś Pod wieczór usłyszałaś dzwonek do drzwi. Nie chciałaś na nikogo patrzeć a tym bardziej rozmawiać.Otworzyłaś a tam byli chłopacy, bez Kai 'a...


Zakochana miłość #3

Bohaterowie : Ty i Kai [Exo]
Część: Trzecia #3
Długość : ?

Położyłaś się na łóżko i powoli zasypiałaś. 
- No to.. Dobranoc - powiedziałaś z uśmiechem
-Dobranoc - odparł 
Zasnęłaś, słysząc dziwne dźwięki z dworu, błyskało się i padało, wiedziałaś że to burza, bojąc się zasnąć.
- Kai ! - krzyknęłaś aż obudziłaś chłopaka
- Tak ? - spytał ocierając oczy
- Będzie bardzo dziwnie brzmieć  Boje się burzy i chcę żebyś położył się obok mnie. - odparłaś 
Zrobił to co go poprosiłaś. Zasnęłaś w jego ramionach. Został ranek Chen wszedł do pokoju, aby was obudzić na śniadanie, zobaczył was śpiących to nawet nie chciał budzić. Suho zapytał się Chen 'a dlaczego jeszcze nie przychodzą:
- Wiesz bo.. Oni śpią w tuleni w siebie - rzekł Chen
- Cooo ??? No nie mów - Śmiał się tak Sehun że wypluł kawałek kanapki na Lay 'a który siedział naprzeciwko jego.
- Jak zakochana para śpi, to ich nie budźmy - Zasugerował D.O
- Słyszałam. - Powiedziałaś wychodząc z pokoju
- Przepraszam ! - Krzyknął
- Ja idę do hotelu, muszę się przebrać.. - Jak coś to później przyjdę.- odezwałaś się zabierając kurtkę i wychodząc
- To do później - Każdy z nich wrzeszczał.
Wychodząc z dormu, zobaczyłaś małą dziewczynkę, płacząca bo nie mogła znaleźć mamy, pomogłaś dziewczynce jej mamę odnaleźć, która stała i szukała swoje dziecko przy twoim hotelu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Przepraszam Was że opowiadania są tak krótkie. Ale następne będą o wiele dłuższe <3

Zakochana miłość #2

Bohaterowie : Ty i Kai [Exo]
Część: Druga #2
Długość : ?
Zastrzeżenia : Żadne

Zgodziłaś się.. Tańczyliście przez długą chwilę, zrobiło ci się nie dobrze i upadłaś na podłogę, ocknęłaś się dopiero po 3 minutach, wystraszyłaś chłopaków, każdy z nich pytał się czy dobrze się czujesz czy nic nie trzeba. Graliście w przeróżne gry. Zastał już późny wieczór, mówiłaś im że musisz iść. Sehun rozśmieszony tą sprawą powiedział:
- Wiesz co, nie marudź, będziesz u nas spać
- O nie, będę spać w hotelu - protestowałaś
- Weź jej coś powiedz, że u nas będzie spać- odparł Sehun do Kai' a
- Ja nic nie poradzę, To jej wybór - rzekł Kai
- Jejku.. - marudziłaś -Będę u was spać. Zadowoleni ? - pytałaś

- Tak. - Skakał uszczęśliwiony Sehun
- A tak. Wszystkie rzeczy mam w hotelu..- I do tego nie mam bluzki do spania. - mówiłaś zarumieniona
- Znajdzie się jakaś koszula u nas- odpowiedział Suho
- Dziękuje ci - powiedziałaś mu
- Nie ma sprawy.
Menadżer wołał was abyście już przyszli . Weszliście do auta, menadżer popatrzał na mnie jak bym nie była pierwszą dziewczyną z nimi w samochodzie.Zdziwiłaś się . D.O taki był zaciekawiony, dlaczego przeprowadziłaś się tak daleko od swojej ojczyzny. Opowiedziałaś im całą historię, zaciekawieni słuchali. Aż dojechaliśmy do dormu. Chłopacy zaczęli grać w grę, z którym będę spać, wygrał Kai. Uszczęśliwiony mówił :
- Dziś śpisz u mnie !
- Fajnie. Ale jak chcesz spać na podłodze.
- Skąd wiedziałaś ?
- Dzięki,  ale proszę daj mi koszulę do spania. - mówiłaś z wysuniętą ręką
- Masz, tam jest łazienka.
- Dziękuje.
Po 5 minutach, przyszłaś do pokoju, w długiej kraciastej koszuli, która dosięgała aż po kolana. Położyłaś się na łóżko i powoli zasypiałaś
- No to.. Dobranoc - powiedziałaś z uśmiechem
- Dobranoc - odparł 

Zakochana miłość #1

Bohaterowie : Ty i Kai [Exo]
Część: Pierwsza #1
Długość : ?
Zastrzeżenia : Żadne


Skończyłaś szkołę, codziennie rozmyślałaś wyjazd do Korei. Rodzice nawet nie marudzili, kupili ci bilet na samolot, wyleciałaś bardzo wcześnie, bo wiedziałaś że w Polsce a w Korei jest 7 godzin różnicy godzin. Po około 10 godzin latania samolotem, dotarłaś na swoje wymarzone miejsce, po ciebie przyjechała taksówka do 4-gwiazdkowego hotelu. Poszłaś do pokoju, żeby się wypakować, po wypakowaniu poszłaś porozglądać okolice. Zatrzymałaś się przy wielkim budynku na którym napisane było : SM TOWN, bez wahania weszłaś aby obejrzeć w środku budynek, na każdych drzwiach inne naklejone napisy : Exo, Super Junior, SHINee, Girls Generation, Boa, FX ,TVXQ. Zaczepił cię niewysoki brunet, pytając się ciebie po angielsku. 
- Witam, co cię tu sprowadza ? - Przepraszam, ale jestem tu nowa, dopiero dzisiaj przyleciałam tutaj.- Nic nie szkodzi, chodź zaprowadzę cię do jednej z sal. - Jeśli chcesz.
- Nie ma sprawy - uśmiechnęłaś się idąc za chłopakiem 
 Weszłaś z nim do sali znajdowało się 10 chłopaków, jeden z nich podszedł do ciebie i powiedział:
 -Cześć, jestem Park Chanyeol. A ty jak masz na imię ?
 -Cześć, mam na imię _____ i cię bardzo miło poznać. 
- Chanyeol chodź już, musimy już zacząć ćwiczyć. 
- Już idę, a jak chcesz to możesz oglądać jak ćwiczymy.Usiadłaś na kanapie, patrząc z ciekawością jak oni to wszystko robią. 
- Fajnie tańczą - rzekł brunet aż podskoczyłaś - Achh.. Przepraszam. Chyba Cie przestraszyłem - 
- Nie przestraszyłeś tylko mnie to lekko zszokowało - mówiłaś trzymając się za serce.
-_____. Chodź z nami potańczyć - prosił Chanyeol z grupą 
- Okej zatańczę. - powiedziałaś wstając i rzucając torebkę na kanapę
Tańczyliście i się wygłupialiście.. Aż do tego momentu...
                                                                                                                               
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że taki krótki, ale następne rozdziały będą dłuższe. <3