Tytuł: BTS - Call Of Chernobyl cz.1
Część:1
Bohaterowie: Big Bang i BTS + Ravin (dziewczyna z gangu BTS)
Długość: ?
Miejsce zdarzenia: Kijów,Czarnobyl
*z perspektywy Ravin*
Są takie czasy że musimy polegać albo na gangach, które robią przekręty albo kradną. Taki gang poznałam. Siedmiu chłopaków, wydających że są mili, a tak jak przychodzi na wielki dzień staja się źli i okrutni, nawet dla siebie, bo ''każdy'' chce coś zachować dla siebie. Początek z nimi był trudny, ale Jimin wraz z J-Hop 'em pomogli jak to jest. Dużo słyszałam że mieli jakieś problemy z innym gangiem z tej okolicy, jak się nie mylę nazywali się ''Big Bang'' jednego znam, nazywają go G-Dragon udając wielkiego i najlepszego przywódcę. Zapewne chcecie wiedzieć jak znalazłam się tutaj u nich. Uciekłam z domu, jak 17 lat, bo już miałam dość kłótni i wymagać troskliwych rodziców. Tak pewnej nocy, uciekłam, i znalazłam się u nich, ponieważ nie miałam gdzie mieszkać i zbytnio co robić.Dzisiaj mieliśmy dzień ''wolny'', stwierdziłam że pooglądane dzisiaj filmy, weszłam do kuchni Rap Monster z Sugą jak zawsze się kłócili, o nie wiadomo o co, zawsze myślałam że są tacy blisko siebie i obdarowują siebie miłością, a tutaj piątka kłótnia z dzisiejszego dnia.
- Zamknijcie się - krzyknęłam na nich - Zachowujecie się jak pacany !- ponownie krzyknęłam, wychodząc zdenerwowana z kuchni. Wychodząc popchałam przechodzącego V'a nawet go nie przepraszając. Jak zawsze się denerwowałam na nich, uciekałam na pobliski dach jakieś magazynowi. żeby się wyciszyć od tych chłopaków. Zawsze po 15 minutach przychodzili do mnie, żeby mnie przepraszać, a ich nie było...
*perspektywa Rap Monster 'a*
Teraz nie wiem co się jej stało, kłócę się z Sugą, przez to kto ma zrobić obiad, a ta chyba pomyślała o czymś innym, ale rozumiem ją, jak też bym nie wytrzymał tyle kłótni. Miałem iść do niej, ale zatrzymali mnie, żeby sama pomyślała, albo by mogła też sama wróciła. Myślę że może jej coś się stać, a jak tam będzie to chłopakom nie wybaczę. Mijały godziny, a jej nie było. Minęła północ, nie ma jej i nie ma. Po paru minutach usłyszałem trzaśniecie drzwiami, a w nich stała Ravin, cała się trzęsła. Mogłem pójść do niej-pomyślałem. Wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem do pokoju, żeby sprawdzić temperaturę, Ravin była zimna i nic nie mówiła. Krzyczałem na cały dom żeby chłopacy przybiegli, żeby zobaczyli co się z nią z nią, a tak by nie było jakby mi pozwolili, ale mają głupsi swoje Jin jako najstarszy i wiedzący coś z ratownictwa, sprawdził jej temperaturę i dał jej jakieś lekarstwa,żeby spała przez całą noc i wyzdrowiała. Martwiłem się o nią, i położyłem się obok niej. Chłopacy prosili mnie żebym poszedł do siebie, aby miała spokój. Zgodziłem się..
*Następny dzień* Perspektywa Ravin*
Wstałam o 7 rano, z dolnego piętra dobiegały znajome mi doskonale dźwięki kłótni. Zirytowana zeszłam na dół.
-Co tu się dzieje?- zapytałam najspokojniej jak mogłam iż mimo w środku gotowałam się ze złości, lecz widok, który zastał na dole dostatecznie mnie przeraził. Salon, kuchnia jak i korytarz wyglądały jak pobojowisko.
- Co żeście tu narobili?!-Barany, banda idiotów!- pierwszy raz udało mi się tak wybuchnąć
- Rap Monster i Suga znów się sprzeczają- odezwał się Jungkook- Chodzi o jedną sprawę - dodał.
- Co tym razem ? - spytała, byłam bardzo ciekawa dlaczego owa misja narodziła kolejną sprzeczkę.
-Jedziemy do Czarnobyla. Tam aktualnością będzie rozprawić się z Big Bang.Dochodzą słuchy że chcą przejąć reaktor aby nastraszyć wielkie koncerny skażeniem wywołanym przez wybuch reaktora.W ten sposób wyłudzą sporą sumę pieniędzy, grożąc katastrofą.
-Rozumiem, ale o co jest kłótnia?
-Suga nie chce żebyś z nami jechała.- oznajmił Kookie
- Czyżby ktoś myślał że sobie nie poradzę? - spytałam po raz drugi z nutką ironii w głosie kierując wzrok na Sugę. Ten jedynie odwrócił speszony wzrok.
- Suga - powiedziałam - Spójrz na mnie..
Niechętnie to zrobił, bił się z myślami.
- A jak coś Ci się stanie ?
- Słońce, a myślisz że tu będę bezpieczna ? - ponownie zapytałam - Przykro że teraz Ci to uświadamiam ale nigdzie nie jesteśmy bezpieczni...- dokończyłam kierując się w stronę schodów.
Weszłam do pokoju głośno wypuszczając powietrze z ust. Postanowiłam się przebrać już miałam w rękach bluzkę gdy za sobą słyszałam ciche ''wow''. Wystraszona szybko odwróciłam się. Za mną stał Rap Monster.
- Długo tu tak stoisz ?
- Jakieś 10 sekund.
- Szczęście.- odetchnęłam ulgą
- Jeżeli byśmy byli sami nie pozwoliłbym założyć Ci tej koszulki.
- Niewyżyty- zaśmiałam się.
- Słucham ?- zbliżył się w mgnieniu oka i jak to on ukarał mnie pod postacią łaskotania.
- Rapmon, hahahha! nie!- miałam łzy w oczach - Puszczaj ! Hahaha- chłopak okazał się bardzo silny i nawet nie myślał o wypuszczeniu mnie ze swoich objęć.W sumie będąc w nich czułam się bardzo dobrze. Nawet dobrze.
*Perspektywa Rap Monstera*
Wielka bitwa na łaskotanie trwała w najlepsze, lecz nie to było moim ulubionym. Ravin jest wspaniała, mam ją przez chwilę tylko dla siebie. Po dłuższej chwili oboje wylądowaliśmy na materacu śmiejąc się w wniebogłosy. Podniosłem się do siadu, Ravin zrobiła to samo. Patrzyłem w jej piękne oczy. Ravin miała różnobarwność tęczówek ale mimo to uważałem jej oczy za nadzwyczajnie cudowne. Jedno było jasnobłękitne jak niebo za słonecznego dnia a drugie było granatowo szare jak morze podczas sztormu. Położyłem lewą dłoń na jej talii przybliżając ją do siebie. Drugą zaś ująłem jej policzek. Przybliżyłem się i złożyłem najpierw delikatny pocałunek, który z czasem pogłębiałem. Chyba jej się podobał bo odwzajemniła go równie szybko. Z ust przeniosłem się na szyję. Zrobiłem kilka niedużych malinek. Ravin podpierała się jedną ręką, ale druga zajęła się moim torsem. Nie powiem ale taki obrót spraw był dla mnie najlepszym z możliwych.
Po chwili oderwaliśmy się od siebie i zszokowani spojrzeliśmy na drzwi w których stał Jimin. Jego mina wyrażała chyba wszystkie możliwe emocje.
- Przepraszam- wydukał i zamknął szybko drzwi.
- No, to poczekajmy 3 minuty a plotka pójdzie w eter. - Ravin nie mogła powstrzymać łez śmiechu.
Ja również nie byłem jej dłużny i zaśmiałem się w głos.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na tym kończy się nasze opowiadanie napisane przez mnie i
+Oli Szczepanowska
Myślę że wam się podoba <333
Następna część ukaże się do końca tygodnia ^^
Link do bloga Olimpii:http://creation-my-kpop-style.blogspot.com/2015/05/bts-call-of-chernobyl-cz1.html