niedziela, 31 stycznia 2016

Dziecko #2

Bohaterowie: Ty i Ikon
Część: 2
Miejsce: Seul, wytwórnia YG              
Długość: ?

Słyszałaś kroki, ale nie chciałaś się odwrócić, bo wiedziałaś kto to  Bobby twój przyjaciel w którym od początku się zakochałaś. Nigdy nie mówiłaś nikomu o uczuciach do niego, bo się bałaś reakcji jego jak innych osób. Bobby ściągnął swoją ulubioną bluzę, zawiesił Ci na Twoich barkach, było zimno, ale po Tobie tego nie było zauważyć.
- ____, zamarzniesz - mówił przytulając się do Ciebie- Nie chcę, żebyś była chora jak i dziecko,
- Bobby, przepraszam.- przytuliłaś się do niego, zaczynając cicho płakać
- Nie przepraszaj- uciszał- Opowiesz mi o wszystkim ? - spytał łagodnie
- Tak, ale nie tutaj.- złapałaś go za rękę i zaprowadziłaś na salę taneczną, w której nikogo nie było.
Opowiedziałaś o wszystkim swojemu przyjacielowi, jak to zaszło. Chłopak zrozumiał Twoje przeżycia.
-_____, muszę Ci coś powiedzieć...- zatrzymał się Bobby, trzymając twoją dłoń
- Co masz do powiedzenia ? - spytałaś lekko zaciekawiona
- Jeśli Twoje dziecko nie ma ojca, a musi go mieć...
- Bobby... Co chcesz powiedzieć !? -
- Czy mogę zostać ojcem dziecka ??
- Wiesz, że teraz będziesz miał spore kłopoty.. Jeśli na mnie Ci zależy jak i dopiero dziecku. To dziękuje ~ - przytuliłaś chłopaka
- Nie musisz dziękować... Chcę wszystko dla Ciebie..- mówił z pełną otwartością.
Wasze przytulanie przeszkodził dzwonek wydostający się z komórki Twojej, odebrałaś i okazało się że to twój były, który jakoś dowiedział się o Twojej ciąży i bardzo chce wiedzieć czy to jest Jego dziecko. Mówiłaś ze spokojem że to nie jest jego, jak by był to nie teraz, tylko ponad półtora roku temu jak byłaś w Polsce. Chłopak przeprosił Cię, rozłączając się. Opowiedziałaś Bobbiemu o wszystkim, a on zdziwiony ze teraz dopiero po tylu miesiącach oddzwania pytając się tylko o dziecko. Ponownie usłyszeliście muzyczkę, ale z telefonu Bobbiego, okazało się że chłopacy odjechali, a my musimy wracać taksówką. Ten pomysł się Tobie spodobał, ale chłopakowi nie za bardzo. Wykorzystałaś to że jesteś w ciąży, aż przyjechało po Ciebie 2 taksówki i nie wiedziałaś którą wziąć. Wsiedliśmy do pierwszej lepszej, przekazałaś kierowcy drogę do przejechania. Usiadłaś spokojnie, nucąc piosenki lecące z radia. A Bobby ? Siedział jakby zdawał jakieś egzaminy i bał się że go przyłapią. Zrozumiałaś jego reakcję, ponieważ od paru lat jeździ wybornymi samochodami,a nie jakimiś żółtymi. Po 20 minutach byliście na miejscu Bobby wyszedł pierwszy, a ty za nim. W głównym wejściu stał Junhoe z dużym kubkiem i w kolorowej piżamie, Przytuliłaś się do niego, weszłaś do salonu, zwołując resztę na rozmowę, Cała 7  usiadła na kanapie, jak do przesłuchania.
- Jest taka sprawa, jak mówiłam że nie wiem kto jest ojcem.- zatrzymałaś - To jest prawda, Ale po długiej rozmowie, dotarłam że ojcem zostanie Bobby.
- To gratulacje.- podszedł do was B.I pocałował Twoją rękę, a przyjaciela przytulił.- Teraz na pewno będziesz szczęśliwy.
Chłopacy zostali w salonie, zapewne grać i pić, a Ty poszłaś położyć się spać, ponieważ teraz wszystko robisz za dwóch. Jeszcze trzeba powiedzieć to CEO o naszych planach na przyszłość.



Przepraszam że ta część jest taka krótka, ale już skończyły mi się ferie, a od jutra do szkoły i nie będę dodawała przez parę miesięcy opowiadań ;;  Ale i tak Wam dziękuje.Skontaktowałam się z koleżanką w sprawie opowiadań, które razem piszemy to za nie długo dodamy nowe części <3







sobota, 30 stycznia 2016

Annyeong ~

Dzień dobry ~
Przepraszam Was za niedodawanie opowiadań i ich dokańczanie, ale muszę wziąć się za naukę, a przez ferie napisałam jakieś opowiadania, ale nie wiem czy je dodać, bo zapewne dodam coś nowego a innych nie dokończę.
Także dziękuje za tyle wyświetleń na blogu ~
A usuwać bloga bym nie chciała ~
Jeśli macie pytania co do bloga, lub będziecie chcieli zapytać się kiedy dodam coś nowego. Pytajcie na aska: https://ask.fm/Karolinka122222





środa, 6 stycznia 2016

Marzenia się spełniają... #1


Bohaterowie: Kim JiSoo i artyści JYP 
Część: 1
Miejsce: Seul, wytwórnia JYP
Długość: ?
Narracja: pierwszoosobowa 
Mam czarne oczy koloru czarnego. Ubieram się w lekkie przewiewne ubrania, oraz jestem ulzzangiem.
Poprawiłam strój, wzięłam głęboki oddech i weszłam do budynku. Po co? Spełnić marzenie. Zdenerwowana czekałam aż wywołają mnie na kolejne przesłuchanie...
Znowu się nie udało. Kolejny raz. Byłam w BigHit i klapa, byłam w SM też nic, byłam w Cube nawet nadziei mi nie zrobili. Obiecałam sobie, że będę próbować, że się nie poddam, ale z każdą porażką było mi coraz ciężej
Czekanie...to chyba najgorsze co może spotkać człowieka. W tamtym momencie czekałam w przed ostatniej wytwórni na wyniki, nie łudziłam się poszło mi fatalnie. Pomyliłam tekst, kroki, byłam zdenerwowana przy mówieniu, ale nadal był we mnie płomyk nadziei że może się udać. Po chwili wyszedł pracownik. Powiesił na ścianie ogłoszenie z osobami które się dostały. Przepchnęłam się przez tłum ludzi. Spojrzałam przestraszona na listę. Nie...nie udało mi się. Załamana spuściłam głowę i wyszłam z budynku. Myślałam że się uda, ale widać że nie... Udałam się do ostatniej wytwórni w której może znajdę swoje marzenia. Gdy przechodziłam przez ulicę, mijając dużo bogatszych, sławniejszych osób zdawałam sobie sprawę że kiedyś będę jak oni. Zatrzymałam się przy budynku, łapiąc oddech. ,,Teraz musi się udać'' dawałam sobie otuchy w myślach.  Przed wejściem zaczepił mnie ochroniarz, mówiący z uśmiechem że się uda. Weszłam do budynku lekko uśmiechnięta. Ale trochę się nie zdziwiłam jak wszystkie dziewczyny siedzące przede mną  patrzały na mnie z nienawiścią w oczach. Zapewne dlatego że miałam taką figurę i twarz, i nie jestem już od dawna sławna. Zaczęłam być ullzangiem kiedy skończyłam podstawówkę, wtedy zaczęłam tańczyć i śpiewać. A rodzice wysyłali mnie na wszelkie konkursy, z których przyjeżdżałam z pucharami.Ale przed śmiercią rodziców, obiecywałam im że kiedyś pójdę na przesłuchanie i spróbować przez parę minut sławy.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Dzień dobry ~
Chciałam się z Wami przywitać od dłuższego czasu i dziękuje za tyle wyświetleń. Teraz przez ten czas będę częściej dodawać opowiadania. Myślę że na nie będziecie czekać <3


piątek, 18 września 2015

Pomyłka #3


Tytuł : '' Pomyłka '' 

Bohaterowie : Ty i Jimin [BTS]
Część : 3 
Długość : ?


Wybiła 20. Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Otworzyłaś a w drzwiach stali chłopaki.
- Witam. Przynieśliśmy alkohol. - odparł V, rzucając kurtkę
- Hej, ale i tak nie będę pić. - powiedziałaś
- Nie lubisz czy inne rzeczy ? - zapytał Rap Monster
- Lubię, ale nie piję tak dużo. A rzeczy także związane są z rodzicami. - mówiłaś z spuszczoną głową
- Oj, przykro nam. - stwierdził Suga - Biorę wódkę. - od razu krzyknął
- Nie ogarniesz dziecka. - rzekł Rap Monster odwracając się do ciebie
Zostawiłaś chłopaków w salonie, a ty poszłaś do pokoju, aby na chwilę odetchnąć. Myślałaś cały czas o Parku Jimin 'ie. Wchodząc do pokoju, zostałaś go śpiącego na twoim łóżku. Jimin był przytulony do twojego misia i tak smacznie spał. Przykryłaś go i zeszłaś do reszty chłopaków, żeby zobaczyć ich stan. Suga i V, biegali z butelkami alkoholu, śpiewając do tego różne serenady. Rap Monster z Jin 'em grali w kamień, papier i nożyce. A Jungkook i J-Hope wydurniali się. Usiadłaś obok nich i zaczęłaś pić jak najęta, więcej od nich. Chłopacy bardzo bali się dlatego zabrali, i zaprowadzili do łóżka, w którym spał Jimin, bardzo Ci to nie przeszkadzało, ale dla niego chyba tak. Budziłaś go a on chciał tylko odpocząć, jak go ostatni raz popchnęłaś, to złapał twoje ręce i nie chciał puścić.
- Jimin puść - poprosiłaś go
- Ja nie chcę Cię stracić, i chcę żebyś była przy mnie.- odparł- Obiecujesz ?- spytał z nadzieją
- Obiecuje- mówiłaś chwiejąc się
- Piłaś ?- zapytał
- Tak !- krzyknęłaś
- Dlaczego piłaś ? Przez mnie ? - zapytał ponownie
- Tak - odezwałaś się płaczem
- Cii, spokojnie- mówił głaszcząc cię po głowie- Będzie dobrze.
- Na pewno ? - czekałaś na dobrą odpowiedź
- Na pewno- przytulił cię i położył koło siebie.
Następnego dnia obudziłaś się z wielkim bólem głowy. Przypominałaś sobie coś ale wszystkiego nie pamiętałaś, tylko przypominałaś sobie rozmowę z Jimin 'em. Wstałaś ledwo trzymając równowagę, nogi zaprowadziły do kuchni, w której siedziało cała siódemka robiąca śniadanie, Najszczęśliwszy był ten z którym się pogodziłaś. Zaproponowałaś na rozluźnienie spacer wieczorny po okolicach Seulu. Każdy z nich się na to zgodził...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kyaaa ~
Udało mi się napisać trzecią część i nie ostatnią <3

wtorek, 11 sierpnia 2015

Dziecko #1


Bohaterowie: Ty i Ikon
Część: 1
Miejsce: Seul, wytwórnia YG 
Długość: ?

Byłaś tancerką i choreografką w wytwórni YG Entertainment. Miałaś pod opiekę 7 chłopaków, pod nazwą zespołu IKON. Chłopacy poprosili Ciebie abyś z nimi zamieszkała wraz z nimi w dormie. Po paru miesiącach pracy, mieliście wolne, to stwierdziłaś że pobędziesz w domu. Okazało się że miałaś dostać a nie dostałaś. Szybko wybiegłaś z dormu do apteki, kupując test ciążowy i wróciłaś lekko zdenerwowana do domu. Zamknęłaś się w łazience, wykonując test, po paru minutach okazał się pozytywny. Usłyszałaś głosy chłopaków wchodzących do domu z zakupów. Wyszłaś z łazienki, prosząc ich do przyjścia do salonu.Oni byli zdziwieni a ty zdenerwowana. Opowiedziałaś im co się stało. Bobby był zdziwiony jak inni członkowie. Lider pogratulował i spytał kto jest ojcem.
-Tego nie wiem..- odpowiedziałaś
- Jak tego nie wiesz ?!!- krzyknął Jinhwan
-Nie musisz na nią krzyczeć. - rzekł Chanwoo
Jinhwan przeprosił i poszliście położyć się spać. Przez całą noc nie zmrużyłaś oczu, a jutro praca. Trzeba będzie powiedzieć o tym CEO, jak wyrzuci to wrócę do Polski. Nastał poranek z chłopakami pojechałaś do wytwórni, czułaś się okropnie. B.I bał się o ciebie, pytał ciągle czy wszystko w porządku. Jak go poprosiłaś żeby wrócił do treningów, zrobił to co chciałaś. Czekałaś kiedy przyjdzie Ceo. Wybiła 11, dostałaś wiadomość od koleżanki, że już jest. Byłaś zestresowana, jak na pierwszych rozmowach. Stanęłaś pod drzwiami, zapukałaś po paru sekundach usłyszałaś ciche ''Wejść''gdy weszłaś był szczęśliwy, a ty nie chciałaś mu psuć humoru.
- Z czym przyszłaś ?- zapytał
- Przez to mogę zostać wywalona, ale chcę żeby Pan o tym wiedział..- zatrzymałaś
- O co chodzi ?- zapytał ponownie
- Jestem w ciąży..- zaniemówiłam- wiem że to jest głupie i przez to będą problemy. Przepraszam, jak coś to odejdę.- rzekłaś
- _______, nic się nie stało. Każdemu się zdarza.- odparł- A na pewno nie będę chciał stracić takiej osoby jak ty.
- Dziękuje.- rzuciłaś mu się na szyję
Wyszłaś uszczęśliwiona, CL nie wiedziała o co chodzi i chciała wszystko wiedzieć. Jak wszystkim to wszystkim powiedziałam jej, co się naprawdę się dzieje. A ona stwierdziła że będzie chrzestną. Także reszta członkiń 2ne1 dowiedziały się i zaczęły gratulować, Później doszyły Big Bang, Epik High, aż po same YG. Zmęczona wszystkim usiadłaś w sali ćwiczeń, w której jeszcze były Ikon 'y.
- I jak tam ?- zapytał Junhoe
- Każdy już wie i nic nie mają do tego.- rzekłam nie mając mocy nawet na rozmowę
- Już możemy jechać do dormu. - odpowiedział Donghyuk
- Nareszcie !- wykrzyknęłaś radośnie
Chłopaków zostawiłaś w sali, a ty pobiegłaś do samochodu. Przed budynkiem czekała Cię niespodzianka, reporterzy. Każda kamera była skierowana w Twoją stronę, za bardzo nie wiedziałaś co się stało, bo zemdlałaś. Obudziłaś się z mocnym bólem głowy, przeanalizowałaś że jesteś w szpitalu. Obok ciebie siedzieli Ikon, a Twoją rękę trzymał Bobby.
- Bobby.- szepnęłaś cicho
- Tak ?- zapytał zaspany- Już wstałaś - rzekł całując twoją rękę
- Co się stało ?- spytałaś
- Zemdlałaś, kiedy reporterzy zaatakowali Ciebie. - rzekł
- ______ !- krzyknął radośnie Yunhyeong, aż obudził całą resztę
- Zadowolony ?- zapytałaś
- I to bardzo.- odparł uśmiechając się
- Zginiesz !!!- krzyknęłaś na całą salę
Po pary minutach przyszedł doktor, mówiąc że wszystko jest dobrze z Tobą i z dzieckiem. Miałaś wypiskę na dzisiejszy wieczór. Chłopacy pojechali do wytwórni na treningi, a ty zostałaś sama w szpitalu. Wzięłaś tableta i zaczęłaś przeglądać Internet, ponad na każdej stronie było napisane ''Sławna choreografka w ciąży'' Od razy wyłączyłaś urządzenie i powoli pakowałaś, po paru minutach dostałaś wiadomość od Mino że on po ciebie przyjedzie bo inni nie mogą. Wybiła 19, czekałaś pod szpitalem na Mino, a go alej nie było. Dzwoniłaś też nic. Zdenerwowana szłaś sama do wytwórni, jak przyjdziesz i zobaczysz go to zaczniesz na niego krzyczeć, Do wytwórni miałaś od szpitala raptem 20 minut przechadzki, Stwierdziłaś że nic się nie stanie. Po przejściu zatrzymałaś się przy drzwiach wytwórni, zdziwiłaś się że nie było żadnego reportera. A na korytarzu było ciemno. Zapaliłaś światło i poszłaś do sali chłopaków, w której także było ciemno. Chciałaś zapalić światło, ale jedna ręka ci przeszkodziła. Przed Tobą ukazali się Ikon 'y z tortem wraz z innymi artystami z YG. Życzyli Ci aby maleństwo było zdrowe i takie jak mama. Podeszłaś do G-Dragona:
- Chcesz zostać dziecka chrzestnym ?- zapytałaś
- Jasne- powiedział- Dziękuje- złapał Cię i pocałował w policzek
- No to co impreza ??- spytał Tablo
- Dziękuje, ale ja nie chcę- powiedziałaś- Jak chcecie to róbcie- rzekłaś i wyszłaś z sali
Poszłaś na dach wytwórni, na którym zawsze przebywałaś. włączyłaś swoją ulubioną piosenkę, patrząc na nocną panoramę Seulu. Aż do usłyszenia kroków...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mogło opowiadanie być długie, ale wyszło jak wyszło ;-;
Dziękuje nie którym którzy mówili że mam nie usuwać bloga, ale tego nie robię <3

sobota, 25 lipca 2015

Annyeong ~~

Annyeong ~Dziękuje za tyle wyświetleń <3 Opowiadania przez dłuższy czas, znów nie będą opublikowane, przez kare ;-; Ale nie martwcie się, bo nie zawieszam lub nie usuwam bloga. 
<33333333333333333333 
Możecie zamawiać opowiadania ^_^ Tylko proszę żebyście nie zamawiali z Exo, BTS i Big Bang ;) 

Do zobaczenia ^_ ^ ^-^

wtorek, 14 lipca 2015

Sława #2


Bohaterowie: Ty i Nu’est
Część: 1
Miejsce: Liceum Muzyczne, Seul
Długość: ?

* Perspektywa ____ *
Obudziłam się o 10 rano w sobotę i postanowiłam się ubrać, ale wiadome pytanie ''W co?'' Otworzyłam szafę i wzięłam pierwszą czarną tunikę i miętowe rurki, do tego czarne trampki i naszyjnik z sową. Schodząc do kuchni, przełączyłam na kanał muzyczny. Wchodząc do kuchni, ucałowałam mamę na powitanie, a tatę przytuliłam. Siedzieliśmy cicho przy śniadaniu. Tata nie mógł znieść ciszy, to pierwszy zaczął rozmowę.
- Gdzieś się tak wystroiłaś ?- spytał
- Później, idę na spacer z przyjacielem.- odparłam
- Z przyjacielem ?- ponownie zapytał
- Kochanie, jak nasza córka idzie na spacer z przewodniczącym szkoły, to nie problem- odpowiedziała mama
- A ładny ?- znów spytał
- Tato ~!- wkurzyłaś- Dziękuje za śniadanie- odeszłaś od stołu, kłaniając się
- ____, co robisz ?!- zapytała mama
- Wychodzę z domu, wrócę po 22. - mówiłaś zamykając za sobą drzwi
Miałam jeszcze sporo czasu, to poszłam na pobliski plac zabaw, aby ochłonąć zawsze w tych godzinach nie ma dużo dzieci, to nie trzeba się martwić. Usiadłam na huśtawce, włączając piosenkę Ikon- climax. Słuchałaś przymrużając oczy, po jakimś dłuższym czasie, poczułaś rękę na swoim ramieniu, odwróciłam się a tam stał JR.
- Co tu robisz ? - spytał
- Już nie mogłam siedzieć w domu, przez tatę.- odparłam
- Aha, idziemy ?- zapytał
- Tak- wstałaś
Szliście przez połowę drogi, nic nie mówiąc JR raz na jakiś czas spoglądał na mnie. Zatrzymaliśmy się przy budce z lodami.
- Poproszę dwa lody waniliowe - powiedział do kelnerki, która go obsługiwała
- Zaraz będą - odpowiedziała uśmiechając się - Proszę - kobieta podała lody i poszliśmy w stronę parku. JR znów nic nie mówił, a milczenie nie jest fajne.

*Perspektywa JR 'a *
Nie wiem co z nią mówić- myślałem, chciałem coś powiedzieć ale się bałem reakcji, lub odpowiedzi na pytanie. Układałem w głowie jakieś pytania, ale tak się nadawały że to jest śmiech. Ciągle patrzyłem na nią jak na obrazek. A ona spoglądała wprost. Usiedliśmy na ławce, obok mostu. Patrzeliśmy na pierwsze gwiazdy, a od niej żadnej reakcji.
- Dobrze się czujesz ? - spytałem
- Tak - odparła
- To dobrze, myślałem że coś się stało- rzekłem
- Naprawdę nic- uśmiechnęła się odwracając głowę w moją stronę
- Mam ci coś do wyznania. - odpowiedziałem
- Co takiego ? - zapytała
- Bardzo Cię polubiłem i chciałem żebyś została moją dziewczyną. Zostaniesz ?! - spytałem
- Taaak !!!!- odpowiedziała rzucając się na moją szyję

* Perspektywa _____*
Naprawdę zdziwiłam się szczerością i pytaniem od JR 'a. Zgodziłam sie bo także go bardzo lubię. Może to jest głupie ze znamy się dopiero parę dni, a robimy wszystko jak byśmy znali się od zawsze.JR złapał moją rękę i poszliśmy w stronę mojego domu. Przez całą drogę śmialiśmy się. Zatrzymaliśmy się przy płocie obok domu przytuliłam się do niego, a on pocałował moje czoło, mówiąc miłe słowa. czułam się obok niego jak księżniczka. JR uniósł mój podbródek przypieczętowując pocałunek na moich ustach, odwzajemniłam także. Jeszcze raz przytuliłam się do niego i zaczęłam iść w stronę drzwi, a on stał machając na pożegnanie. Wchodząc do domu sprawdziłam godzinę ''23:00'' będzie szlaban - pomyślałam, Rodzice siedzieli w salonie, oglądając amerykańskie filmy. Chciałam po cichu wejść po schodach, ale trzeci schodek zdradził mnie, skrzypiąc.
- Teraz nie dostaniesz szlabanu, ale następnym razem tak- rzekł głośno tata
- Dziękuje - krzyknęłam wchodząc do pokoju, ciągle myśląc o nim. Jutro znów szkoła to trzeba się przyszykować, spakowałam potrzebne książki i poszłam pod prysznic. Po 15 minutach położyłam się do łóżka, czytając moją ulubioną książkę, Przed położeniem się spać napisałam JR 'owi wiadomość i zasnęłam myśląc o jutrzejszym dniu i o nas..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że ta druga część jest zbyt krótka, ale nie miałam pomysłu ^^
Myślę że wybaczycie ;)
I także dziękuje za tyle wyświetleń <3 <3 <3