piątek, 18 września 2015

Pomyłka #3


Tytuł : '' Pomyłka '' 

Bohaterowie : Ty i Jimin [BTS]
Część : 3 
Długość : ?


Wybiła 20. Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Otworzyłaś a w drzwiach stali chłopaki.
- Witam. Przynieśliśmy alkohol. - odparł V, rzucając kurtkę
- Hej, ale i tak nie będę pić. - powiedziałaś
- Nie lubisz czy inne rzeczy ? - zapytał Rap Monster
- Lubię, ale nie piję tak dużo. A rzeczy także związane są z rodzicami. - mówiłaś z spuszczoną głową
- Oj, przykro nam. - stwierdził Suga - Biorę wódkę. - od razu krzyknął
- Nie ogarniesz dziecka. - rzekł Rap Monster odwracając się do ciebie
Zostawiłaś chłopaków w salonie, a ty poszłaś do pokoju, aby na chwilę odetchnąć. Myślałaś cały czas o Parku Jimin 'ie. Wchodząc do pokoju, zostałaś go śpiącego na twoim łóżku. Jimin był przytulony do twojego misia i tak smacznie spał. Przykryłaś go i zeszłaś do reszty chłopaków, żeby zobaczyć ich stan. Suga i V, biegali z butelkami alkoholu, śpiewając do tego różne serenady. Rap Monster z Jin 'em grali w kamień, papier i nożyce. A Jungkook i J-Hope wydurniali się. Usiadłaś obok nich i zaczęłaś pić jak najęta, więcej od nich. Chłopacy bardzo bali się dlatego zabrali, i zaprowadzili do łóżka, w którym spał Jimin, bardzo Ci to nie przeszkadzało, ale dla niego chyba tak. Budziłaś go a on chciał tylko odpocząć, jak go ostatni raz popchnęłaś, to złapał twoje ręce i nie chciał puścić.
- Jimin puść - poprosiłaś go
- Ja nie chcę Cię stracić, i chcę żebyś była przy mnie.- odparł- Obiecujesz ?- spytał z nadzieją
- Obiecuje- mówiłaś chwiejąc się
- Piłaś ?- zapytał
- Tak !- krzyknęłaś
- Dlaczego piłaś ? Przez mnie ? - zapytał ponownie
- Tak - odezwałaś się płaczem
- Cii, spokojnie- mówił głaszcząc cię po głowie- Będzie dobrze.
- Na pewno ? - czekałaś na dobrą odpowiedź
- Na pewno- przytulił cię i położył koło siebie.
Następnego dnia obudziłaś się z wielkim bólem głowy. Przypominałaś sobie coś ale wszystkiego nie pamiętałaś, tylko przypominałaś sobie rozmowę z Jimin 'em. Wstałaś ledwo trzymając równowagę, nogi zaprowadziły do kuchni, w której siedziało cała siódemka robiąca śniadanie, Najszczęśliwszy był ten z którym się pogodziłaś. Zaproponowałaś na rozluźnienie spacer wieczorny po okolicach Seulu. Każdy z nich się na to zgodził...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kyaaa ~
Udało mi się napisać trzecią część i nie ostatnią <3

wtorek, 11 sierpnia 2015

Dziecko #1


Bohaterowie: Ty i Ikon
Część: 1
Miejsce: Seul, wytwórnia YG 
Długość: ?

Byłaś tancerką i choreografką w wytwórni YG Entertainment. Miałaś pod opiekę 7 chłopaków, pod nazwą zespołu IKON. Chłopacy poprosili Ciebie abyś z nimi zamieszkała wraz z nimi w dormie. Po paru miesiącach pracy, mieliście wolne, to stwierdziłaś że pobędziesz w domu. Okazało się że miałaś dostać a nie dostałaś. Szybko wybiegłaś z dormu do apteki, kupując test ciążowy i wróciłaś lekko zdenerwowana do domu. Zamknęłaś się w łazience, wykonując test, po paru minutach okazał się pozytywny. Usłyszałaś głosy chłopaków wchodzących do domu z zakupów. Wyszłaś z łazienki, prosząc ich do przyjścia do salonu.Oni byli zdziwieni a ty zdenerwowana. Opowiedziałaś im co się stało. Bobby był zdziwiony jak inni członkowie. Lider pogratulował i spytał kto jest ojcem.
-Tego nie wiem..- odpowiedziałaś
- Jak tego nie wiesz ?!!- krzyknął Jinhwan
-Nie musisz na nią krzyczeć. - rzekł Chanwoo
Jinhwan przeprosił i poszliście położyć się spać. Przez całą noc nie zmrużyłaś oczu, a jutro praca. Trzeba będzie powiedzieć o tym CEO, jak wyrzuci to wrócę do Polski. Nastał poranek z chłopakami pojechałaś do wytwórni, czułaś się okropnie. B.I bał się o ciebie, pytał ciągle czy wszystko w porządku. Jak go poprosiłaś żeby wrócił do treningów, zrobił to co chciałaś. Czekałaś kiedy przyjdzie Ceo. Wybiła 11, dostałaś wiadomość od koleżanki, że już jest. Byłaś zestresowana, jak na pierwszych rozmowach. Stanęłaś pod drzwiami, zapukałaś po paru sekundach usłyszałaś ciche ''Wejść''gdy weszłaś był szczęśliwy, a ty nie chciałaś mu psuć humoru.
- Z czym przyszłaś ?- zapytał
- Przez to mogę zostać wywalona, ale chcę żeby Pan o tym wiedział..- zatrzymałaś
- O co chodzi ?- zapytał ponownie
- Jestem w ciąży..- zaniemówiłam- wiem że to jest głupie i przez to będą problemy. Przepraszam, jak coś to odejdę.- rzekłaś
- _______, nic się nie stało. Każdemu się zdarza.- odparł- A na pewno nie będę chciał stracić takiej osoby jak ty.
- Dziękuje.- rzuciłaś mu się na szyję
Wyszłaś uszczęśliwiona, CL nie wiedziała o co chodzi i chciała wszystko wiedzieć. Jak wszystkim to wszystkim powiedziałam jej, co się naprawdę się dzieje. A ona stwierdziła że będzie chrzestną. Także reszta członkiń 2ne1 dowiedziały się i zaczęły gratulować, Później doszyły Big Bang, Epik High, aż po same YG. Zmęczona wszystkim usiadłaś w sali ćwiczeń, w której jeszcze były Ikon 'y.
- I jak tam ?- zapytał Junhoe
- Każdy już wie i nic nie mają do tego.- rzekłam nie mając mocy nawet na rozmowę
- Już możemy jechać do dormu. - odpowiedział Donghyuk
- Nareszcie !- wykrzyknęłaś radośnie
Chłopaków zostawiłaś w sali, a ty pobiegłaś do samochodu. Przed budynkiem czekała Cię niespodzianka, reporterzy. Każda kamera była skierowana w Twoją stronę, za bardzo nie wiedziałaś co się stało, bo zemdlałaś. Obudziłaś się z mocnym bólem głowy, przeanalizowałaś że jesteś w szpitalu. Obok ciebie siedzieli Ikon, a Twoją rękę trzymał Bobby.
- Bobby.- szepnęłaś cicho
- Tak ?- zapytał zaspany- Już wstałaś - rzekł całując twoją rękę
- Co się stało ?- spytałaś
- Zemdlałaś, kiedy reporterzy zaatakowali Ciebie. - rzekł
- ______ !- krzyknął radośnie Yunhyeong, aż obudził całą resztę
- Zadowolony ?- zapytałaś
- I to bardzo.- odparł uśmiechając się
- Zginiesz !!!- krzyknęłaś na całą salę
Po pary minutach przyszedł doktor, mówiąc że wszystko jest dobrze z Tobą i z dzieckiem. Miałaś wypiskę na dzisiejszy wieczór. Chłopacy pojechali do wytwórni na treningi, a ty zostałaś sama w szpitalu. Wzięłaś tableta i zaczęłaś przeglądać Internet, ponad na każdej stronie było napisane ''Sławna choreografka w ciąży'' Od razy wyłączyłaś urządzenie i powoli pakowałaś, po paru minutach dostałaś wiadomość od Mino że on po ciebie przyjedzie bo inni nie mogą. Wybiła 19, czekałaś pod szpitalem na Mino, a go alej nie było. Dzwoniłaś też nic. Zdenerwowana szłaś sama do wytwórni, jak przyjdziesz i zobaczysz go to zaczniesz na niego krzyczeć, Do wytwórni miałaś od szpitala raptem 20 minut przechadzki, Stwierdziłaś że nic się nie stanie. Po przejściu zatrzymałaś się przy drzwiach wytwórni, zdziwiłaś się że nie było żadnego reportera. A na korytarzu było ciemno. Zapaliłaś światło i poszłaś do sali chłopaków, w której także było ciemno. Chciałaś zapalić światło, ale jedna ręka ci przeszkodziła. Przed Tobą ukazali się Ikon 'y z tortem wraz z innymi artystami z YG. Życzyli Ci aby maleństwo było zdrowe i takie jak mama. Podeszłaś do G-Dragona:
- Chcesz zostać dziecka chrzestnym ?- zapytałaś
- Jasne- powiedział- Dziękuje- złapał Cię i pocałował w policzek
- No to co impreza ??- spytał Tablo
- Dziękuje, ale ja nie chcę- powiedziałaś- Jak chcecie to róbcie- rzekłaś i wyszłaś z sali
Poszłaś na dach wytwórni, na którym zawsze przebywałaś. włączyłaś swoją ulubioną piosenkę, patrząc na nocną panoramę Seulu. Aż do usłyszenia kroków...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mogło opowiadanie być długie, ale wyszło jak wyszło ;-;
Dziękuje nie którym którzy mówili że mam nie usuwać bloga, ale tego nie robię <3

sobota, 25 lipca 2015

Annyeong ~~

Annyeong ~Dziękuje za tyle wyświetleń <3 Opowiadania przez dłuższy czas, znów nie będą opublikowane, przez kare ;-; Ale nie martwcie się, bo nie zawieszam lub nie usuwam bloga. 
<33333333333333333333 
Możecie zamawiać opowiadania ^_^ Tylko proszę żebyście nie zamawiali z Exo, BTS i Big Bang ;) 

Do zobaczenia ^_ ^ ^-^

wtorek, 14 lipca 2015

Sława #2


Bohaterowie: Ty i Nu’est
Część: 1
Miejsce: Liceum Muzyczne, Seul
Długość: ?

* Perspektywa ____ *
Obudziłam się o 10 rano w sobotę i postanowiłam się ubrać, ale wiadome pytanie ''W co?'' Otworzyłam szafę i wzięłam pierwszą czarną tunikę i miętowe rurki, do tego czarne trampki i naszyjnik z sową. Schodząc do kuchni, przełączyłam na kanał muzyczny. Wchodząc do kuchni, ucałowałam mamę na powitanie, a tatę przytuliłam. Siedzieliśmy cicho przy śniadaniu. Tata nie mógł znieść ciszy, to pierwszy zaczął rozmowę.
- Gdzieś się tak wystroiłaś ?- spytał
- Później, idę na spacer z przyjacielem.- odparłam
- Z przyjacielem ?- ponownie zapytał
- Kochanie, jak nasza córka idzie na spacer z przewodniczącym szkoły, to nie problem- odpowiedziała mama
- A ładny ?- znów spytał
- Tato ~!- wkurzyłaś- Dziękuje za śniadanie- odeszłaś od stołu, kłaniając się
- ____, co robisz ?!- zapytała mama
- Wychodzę z domu, wrócę po 22. - mówiłaś zamykając za sobą drzwi
Miałam jeszcze sporo czasu, to poszłam na pobliski plac zabaw, aby ochłonąć zawsze w tych godzinach nie ma dużo dzieci, to nie trzeba się martwić. Usiadłam na huśtawce, włączając piosenkę Ikon- climax. Słuchałaś przymrużając oczy, po jakimś dłuższym czasie, poczułaś rękę na swoim ramieniu, odwróciłam się a tam stał JR.
- Co tu robisz ? - spytał
- Już nie mogłam siedzieć w domu, przez tatę.- odparłam
- Aha, idziemy ?- zapytał
- Tak- wstałaś
Szliście przez połowę drogi, nic nie mówiąc JR raz na jakiś czas spoglądał na mnie. Zatrzymaliśmy się przy budce z lodami.
- Poproszę dwa lody waniliowe - powiedział do kelnerki, która go obsługiwała
- Zaraz będą - odpowiedziała uśmiechając się - Proszę - kobieta podała lody i poszliśmy w stronę parku. JR znów nic nie mówił, a milczenie nie jest fajne.

*Perspektywa JR 'a *
Nie wiem co z nią mówić- myślałem, chciałem coś powiedzieć ale się bałem reakcji, lub odpowiedzi na pytanie. Układałem w głowie jakieś pytania, ale tak się nadawały że to jest śmiech. Ciągle patrzyłem na nią jak na obrazek. A ona spoglądała wprost. Usiedliśmy na ławce, obok mostu. Patrzeliśmy na pierwsze gwiazdy, a od niej żadnej reakcji.
- Dobrze się czujesz ? - spytałem
- Tak - odparła
- To dobrze, myślałem że coś się stało- rzekłem
- Naprawdę nic- uśmiechnęła się odwracając głowę w moją stronę
- Mam ci coś do wyznania. - odpowiedziałem
- Co takiego ? - zapytała
- Bardzo Cię polubiłem i chciałem żebyś została moją dziewczyną. Zostaniesz ?! - spytałem
- Taaak !!!!- odpowiedziała rzucając się na moją szyję

* Perspektywa _____*
Naprawdę zdziwiłam się szczerością i pytaniem od JR 'a. Zgodziłam sie bo także go bardzo lubię. Może to jest głupie ze znamy się dopiero parę dni, a robimy wszystko jak byśmy znali się od zawsze.JR złapał moją rękę i poszliśmy w stronę mojego domu. Przez całą drogę śmialiśmy się. Zatrzymaliśmy się przy płocie obok domu przytuliłam się do niego, a on pocałował moje czoło, mówiąc miłe słowa. czułam się obok niego jak księżniczka. JR uniósł mój podbródek przypieczętowując pocałunek na moich ustach, odwzajemniłam także. Jeszcze raz przytuliłam się do niego i zaczęłam iść w stronę drzwi, a on stał machając na pożegnanie. Wchodząc do domu sprawdziłam godzinę ''23:00'' będzie szlaban - pomyślałam, Rodzice siedzieli w salonie, oglądając amerykańskie filmy. Chciałam po cichu wejść po schodach, ale trzeci schodek zdradził mnie, skrzypiąc.
- Teraz nie dostaniesz szlabanu, ale następnym razem tak- rzekł głośno tata
- Dziękuje - krzyknęłam wchodząc do pokoju, ciągle myśląc o nim. Jutro znów szkoła to trzeba się przyszykować, spakowałam potrzebne książki i poszłam pod prysznic. Po 15 minutach położyłam się do łóżka, czytając moją ulubioną książkę, Przed położeniem się spać napisałam JR 'owi wiadomość i zasnęłam myśląc o jutrzejszym dniu i o nas..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam że ta druga część jest zbyt krótka, ale nie miałam pomysłu ^^
Myślę że wybaczycie ;)
I także dziękuje za tyle wyświetleń <3 <3 <3

środa, 8 lipca 2015

Sława #1

Bohaterowie: Ty i Nu’est
Część: 1
Miejsce: Liceum Muzyczne, Seul
Długość: ? 

*  Perspektywa _____ *
Pewnego dnia przeprowadziłam się z wielkiej wsi do Seulu, ponieważ ojczym znalazł tutaj pracę i chciał żebyśmy przeprowadzili. Na początku sprzeciwiałam się, ale mama pokazała, do jakiej szkoły i gdzie będę chodzić żeby rozwijać swoją pasję. Słyszałam, że chodzą tam światowe gwiazdy. Nie znoszę takich ludzi, ale nie ma sposobu żeby było ich mniej. Pojechałam z mamą do szkoły, zgłosić, że mogę już chodzić do szkoły. Szkoła wyglądała jak jakiś wielki wieżowiec. Wchodząc rozglądałam się za szkolnymi dziewczynami, różniłam się ode nich urodą, twarzą a nawet zgrabnością.. Mama mówiła, że wszystko pójdzie dobrze. Wierzyłam w jej słowa. Wchodząc do gabinetu dyrektora, myślami byłam na złym. Po godzinnej rozmowie dyrektor stwierdził, że jestem osobą, którą szuka od dłuższego czasu do tej szkoły. Dał mundurek i rozkład codziennych lekcji. Wyszłam uradowana, że moje marzenie szybko się spełniło. Za mną dyrektor powiedział że zaraz przyślę przewodniczącego szkoły, aby mnie oprowadził po ogromnej szkole. Musiałam czekać 10 minut na spóźnialskiego kolesia. Myślałam że to będzie jakiś okularnik z toną podręczników, a tu normalnie ubrany człowiek na luzie.
- Ty jesteś nowa ?- spytał ściągając okulary przeciwsłoneczne
- Tak…- zacięłam- Mam na imię ___- powiedziałam wprost
- Kim Jonghyun, inaczej JR. - Pokaż swój plan lekcji to zacznę oprowadzać według twoich lekcji- ukazał rękę żebyś mu dała plan lekcji – Widać że będziesz chodzić wraz ze mną do klasy – mówił patrząc na plan lekcji
- Będę chodzić z Tobą do klasy ? – spytałaś ponownie
- Tak, jest napisane 2b, to znaczy że ze mną- uśmiechał się
- To zarąbiście- odrzekłaś patrząc na niego spod byka
Chłopak tylko popatrzał i szedł wprost siebie wskazując na kilkanaście Sali w których będą odbywać się od jutra moje lekcje. Patrzałaś na sale, które z prędkością omijałaś. Kim szedł szybciej, a ty już nie mogłaś iść w jego tempie, aż przysiadłaś na zimnej podłodze obok szafek szkolnych. Jonghyun dopiero przy zakręcie zauważył że Cię nie ma i zawrócił po Ciebie.
- Dlaczego siedzisz ?!- spytał
- Już nie mam siły- ledwo miałaś siłę, żeby mu odpowiedzieć, a nie jeszcze chodzić po tym wielkim budynku
- Na tym dziś kończymy, jutro mamy 7 lekcji na tym parterze- ukucnął – Teraz pójdziemy na lody- Kim pociągnął Ciebie i trzymając prowadził do kawiarni
- Jonghyun to boli !- mówiłaś spokojnie, abyś nie wybuchła
- Przepraszam – puścił rękę i usiadł na krześle obok kawiarni
- To co zawsze- skierował się do kelnerki- A ty co byś chciała ?
- Lody waniliowe – odparłaś
- Zaraz będą- odpowiedziała kelnerka
Raptem czekaliście minutę na lody, siedzieliście w swoim towarzystwie opowiadając o wszystkim. Ty opowiedziałaś jak znalazłaś się w Seulu, a on dlaczego praca i bycie przewodniczącym jest męczące, ponieważ jak się ma ojca dyrektora szkoły. Była godzina 14, Twoja mama zadzwoniła ze zaraz będzie w szkole, żeby odebrała cię ze szkoły. Powiedziałaś Jonghyun ‘owi że jutro spotkamy się w szkole. A on zabrał telefon i zapisał twój numer swoim telefonie.
- Nawet jeszcze się spotkamy. – mówił z uśmiechem
- Dlaczego ?- miałaś zamiar wiedzieć
- Po to żebym oprowadził Cię po okolicy, a najważniejsze nauczył jak się żyje w ten szkole- odparł
- Dziękuje że to robisz- podziękowałaś usłyszałaś trąbienie- Moja mama już przyjechała.. To do później ^^- uśmiechałaś się i zaczęłaś iść w stronę samochodu
- Czekaj, odprowadzę – złapał za rękę, zaczęliście tak iść, czułaś że się rumienisz
- Dziękuje ^^- odpowiedziałaś przy samochodzie
- Kto to ?- mama zapytała od razu wchodząc do samochodu
- Przedstawiciel szkoły, odprowadzał mnie po szkole.
- Widać że dobrze wychowany.- stwierdziła mama
- Tak, to syn dyrektora.- odparłaś
- Naprawdę ?!-To jeszcze moja córcia będzie miała chłopaka dyrektora- mama zaczęła się śmiać
- To nie jest śmieszne.- usłyszałaś dzwonek telefonu, otworzyłaś skrzynkę z wiadomościami, najnowszą była od nieznanego numeru, otworzyłaś zawartość wiadomości, a tam była wiadomość ‘’ Spotkajmy się o 19 w parku obok szkoły. JR ‘’ Ucieszyłaś się na wiadomość, że pierwszy dzień w szkole a ty masz randkę z takim przystojniakiem. Tylko co ubrać- pomyślałaś. Miałaś nadzieje ze coś znajdziesz w szafie. Po przyjeździe w domu zjadłaś obiad, od razu pobiegłaś do pokoju, aby wyszukiwać ubrania. Zdecydowałaś luźną białą bluzkę, i dżinsowe krótkie spodenki wraz z czarną Bandamą na włosach związanych w wysokiego koka. Pomalowałaś się lekko i zeszłaś aby coś zjeść. Zrobiłaś kakao i kanapkę. Siedziałaś w pokoju, licząc ile jeszcze czasu. Mama raz na jakiś czas patrzała co robiłaś, aby mieć pewność że nic się teraz nie stanie. Odniosłaś naczynia do zlewu, zaczęłaś ubierać czarne trampki w cekiny, a katanę schowałaś na wypadek deszczu lub wielkiego wiatru. Przed wyjściem krzyknęłaś do rodziców ‘’Wrócę bardzo późno’’.  Miałaś jeszcze 30 minut, to stwierdziłaś że pójdziesz na plac obok parku w którym miałaś się z Jonghyun ‘em spotkać. Usiadłaś na wolnej huśtawce włączając piosenki Kelly Clarskon, bardzo ją lubiłaś, po cichu zaczęłaś sobie śpiewać, jak otworzyłaś oczy, wokół ciebie zebrało się grupka małych dzieci, które klaskały że chcą więcej. Spojrzałaś że masz jeszcze 5 minut, to pożegnałaś się z dziećmi i poszłaś w stronę miejsca w którym mieliście się spotkać. JR już tam stał i czekał na ciebie, miałaś nadzieje ze Ciebie nie zauważy, bo chciałaś go wystraszyć.
- Akuku !- mówiłaś łapiąc
- Wystraszyłaś mnie- odwrócił się łapiąc się za bluzkę
- Przepraszam, że aż tak cię wystraszyłam – rzekłaś zniżając głowę
- Nic się nie stało- odpowiedział podnosząc twój podbródek
- Na pewno ?- spytałaś
- Tak- odpowiedział- Teraz chodźmy-  złapał za twoją rękę i szliście w stronę wesołego miasteczka, który był czynny 24 godziny. Trochę bałaś się takich rzeczy, ale trzeba pokonać lęki. Kim kupił bilety na filiżankę, bardzo bałaś się takich rzeczy, jak byłaś mała to raz takie coś w twojej miejscowości spadło i zraniło się przez takie coś dużo dzieci.  Miałaś nadzieje że to tak nie robi.
- Wszystko dobrze ?- spytał
-Trochę się boję- odrzekłaś
- Niczego się nie trzeba bać.- złapał za twoją rękę i usiedliście w tej maszynie. Po 2 minutach maszyna ruszyła, a ty zaczęłaś krzyczeć. JR zaczął się śmiać, ale dla ciebie to nie było śmieszne. Zapewne wyglądało jak bym była czterolatką. Po 10 minutach maszyna przestała ruszać, a ty mogłaś normalnie stanąć na nogi. Po wyjściu z maszyny, położyłaś się na trawie, aby także wrócił rytm serca.
- Już nigdy nie wejdę- powiedziałaś po cichu, żeby JR tego nie usłyszał.
- Coś mówiłaś ?- spytał odwracając się w stronę do Ciebie
- Nie nic. – odrzekłaś
- To teraz możemy iść na lody. – zaproponował – Co ty na to ? – zapytał
- Z przyjemnością –wstałaś, także pomagając mu. Nie mogłaś go utrzymać, to wpadłaś w jego ramiona. Jonghyun zaczął po cichu się śmiać, a ty wiedziałaś z czego się śmieje, to zaczęłaś zakrywać policzki. 
- Dlaczego to zrobiłaś ?- złapał twoje nadgarstki i zaczął je odciągać od policzków, żeby zobaczyć twój rumieniec- Ładnie tak wyglądasz- stwierdził
- JR może nie dla mnie- wstałaś i zaczęłaś iść w stronę wyjścia
- Ejj, proszę  cię..- zaczął biec za Tobą
-   No co ?!- krzyknęłaś – Mogę już iść do domu ?- zapytałaś
- Jasne- stwierdził- Zaprowadzę Cię- odparł
Szliście w ciszy, słyszałaś tylko jak Jr zamiast normalnie, trzłopie swoimi butami. Denerwowało, ale nie chciałaś już nic mówić.
- Oto mój dom- zatrzymaliście się obok jasnożółtego jednorodzinnego domu, z dużym ogródkiem i garażem.
- Okej. To do jutra – odrzekł machając ręką na pożegnanie
- Jonghyun zaczekaj- chłopak zatrzymał się, a ty przytuliłaś się do niego. – Do jutra- powiedziałaś uśmiechnięta przytulona w jego plecy
- Tak, do jutra w szkole – chłopak odwrócił się i pocałował cię w policzek
Twój wymarzony zaczął iść w stronę domu, a ty skakałaś ucieszona w stronę swojego domu. Weszłaś najszczęśliwsza w domu. Mama nie wiedziała co jest ci, ale nie chciała pytać o szczegóły. Od razu poszłaś do pokoju, aby ochłonąć i przebrać się w piżamę. Minęła 23 a ty nie spałaś. Włączyłaś muzykę, ale także nie pomogła zasnąć. Telefon leżał obok twojej głowy, jak by czekał na jakąś wiadomość, po paru sekundach w telefonie zaczęła lecieć muzyczka, a Ty wiedziałaś ze może być wiadomość tylko od niego. W wiadomości napisane było’’ Dobranoc księżniczko’’ znów byłaś ucieszona. A Ty odpisałaś ‘’Dobranoc księciu’’ po wysłaniu wiadomości zasnęłaś..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuje za tyle wyświetleń ^^ 
Serie z opowiadaniami ''Call of Czernobyl'' zostaje zamknięty, ponieważ z inną autorką nie mamy czasu pisać jego ;) 
A co do tego opowiadania, myślę że będzie ciekawy ;3



sobota, 20 czerwca 2015

BTS - Call Of Chernobyl cz.2

Rap Monster (chłopak Ravin)
Tytuł: BTS- Call Of Cherbobyl cz.2 
Część: 2
Bohaterowie: Big Bang i BTS + Ravin (dziewczyna z gangu BTS)
Długość: ?
Miejsce zdarzenia: Kijów,Czarnobyl


*Perspektywa Ravin*
Ravin 
Bardzo się boję czy Jimin powie o nas, co się stało w łóżku. Minęły 3 minuty jak Rap Monster wyszedł z pokoju, po sekundzie usłyszałam głośne śmiechy. Zaciekawiona poszłam do nich. Chłopacy z nie wiadomo z jakiego powodu śmiali się. Jimin z V 'em płakali, a inni leżeli na podłodze. Byłam ciekawa, dlaczego ich zachowanie znów się zmieniło:
- Co wam jest ?
- A nic.- odwrócił się Jin- chodzi o ciebie.
- Aha.- zamyśliłam - A dlaczego o mnie ?
- Przez to że Ci gratulujemy nowego związku.- mówił V
- Który to powiedział ?- pytanie skierowałam do dwójki świętej
- Rap Monster się wygadał.- stwierdził najmłodszy
- Aham...Mamy tylko 3 godziny.- powiedziałam
Chłopacy ruszyli  swoje cztery litery i zaczęli się szykować. Ja swobodnie patrzałam na nich.
- A ty dlaczego się nie szykujesz ?- zapytał Suga
- Już jestem- wskazując na torbę
- Jesteś szybsza- rzekł uciekając do pokoju
Po 10 minutach każdy był uszykowany, wsiedliśmy do czarnego porsche i pojechaliśmy do Czernobylu. Wkoło wyburzone budynki z znakami oznaczające toksyczność. Wszędzie ciemno i czarno, bez żadnego człowieka, Usłyszeliśmy za sobą głośne śmiechy. Odwróciwszy się pierwsza zobaczyłam Big Bang, chłopacy mówili że są brzydcy, ale na moje oko są bardziej przystojni.

- Kogo my tu mamy ?- spytał zaciekawiony środkowy chłopak- A skąd ta śliczna dziewczyna ?- ponownie zapytał wskazując na mnie
- Ravin ?- zapytał jakiś chłopak do mnie, rozpoznawałam go, ale nie pamiętałam imienia- Seungri ?- myślałam czy to on
- Tak, to ja, dlaczego uciekłaś. Martwiłem przez ten czas- mówił do mnie trzymając się za bluzkę, znaczyło to że ucieczka była dla niego smutkiem. - Wracasz ze mną !- złapał mnie za nadgarstek prowadząc w stronę jego gangu
- Nie !- krzyknęłam, wyrywając się z jego ucisku kuzyna - Nie wrócę do domu.- mówiłam rozpłakana przytulając się do chłopaków- Oni są moją rodziną.
- Oni ?- zaśmiał się inny z gangu kuzyna 
- Tak oni- powiedziałam to głośno, poczułam że robi mi się niedobrze, chyba zemdlałam

*Perspektywa Rap Monster 'a *

Złapałem szybko Ravin, przystępując do pierwszej pomocy. Ravin nie dawała znaków życia, Taeyang zadzwonił na pogotowie, po piętnastu minutach na miejsce przyjechała karetka, zabierając ją. My musieliśmy jeszcze rozwiązać jedną rzecz. Po długiej walce wygraliśmy, tylko została mi ręka złamana. Wsiedliśmy najszybciej pojechać do szpitala, żeby zobaczyć co z nią, i także opatrzyć moją rękę. Lekarze mówili że potrzebny jest przeszczep nerki. Szybko skomunikowałem się z Seungrim, opowiedziałem mu o wszystkim, że potrzebny jest dawca, a on skontaktował się z rodzicami Ravin. W godzinę zjawili się wszyscy. Mama dowiedziała się wszystko o swojej córce, myślała że jej już nigdy nie odnajdzie. Ojciec Ravin mówił mi po cichu ''Dziękuje''. Zgodziłem się zostać dawcą nerki dla mojej ukochanej, każdy odmawiał żebym tego nie robił bo byśmy innego znaleźli, ale chciałem żeby była przy mnie do końca i wiedziała że nosi coś mojego dla niej. Podpisałem papiery i musiałem czekać następne godziny, żeby mnie operowali. Moja operacja powiodła się dobrze, gdy chirurg zakładał mi gips na rękę, Ravin operacja się zaczęła. Siedzieliśmy razem przez 10 godzin, rodzice pytali mnie wraz z Seungrim o Ravin, jak się żyło z nami.
- Miała dobrze z wami ? - spytał kuzyn
- Sam widzisz, z kim żyła przez ten czas.- mówiłem wskazując na chłopaków, którzy przysypiali
- Widać, ze mili chłopacy - stwierdziła matka Ravin
Po długiej rozmowie, wyszedł chirurg z bloku operacyjnego, mówiąc że wszystko poszło zgodnie i dziewczyna żyje. Każdy się cieszył, a ja najbardziej mogłem coś dać dla niej. Lekarze mówili że musimy ją zostawić i możemy ją odwiedzić jutro. Rodzice Ravin odwieźli nas do domu, a przed domem została nam nieprzyjemna okoliczność. Policja chciała od nas papierów i dowodów że ten dom jest nasz a nie skradziony, byłem lekko wkurzony jak inni. Jimin z Sugą pokazali dokumenty że dom jest nasz. Po rozmowie odjechali. Byłem zdziwiony kto mógł nas nasłać i się nas pozbyć. Zadzwoniłem do G-Dragon 'a spytać się czy to nie oni, a on stwierdził że nie oni. Myślałem kto to robi, ale jak reszta szybko zasnąłem, żeby jutro pojechać do szpitala.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na tym kończy się nasze opowiadanie napisane przez mnie i  +Oli Szczepanowska
Myślę że wam się podoba <333
Następna część ukaże się do końca tygodnia ^^


wtorek, 26 maja 2015

Annyeong ^-^


Dziękuje Wam za tyle wyświetleń <3
Opowiadanie napisane przez Olimpię i mnie, to uda nam się napisać drugą część do tego tygodnia (jak nam nic nie wyskoczy w szkole xD)
A o to piosenka dla was:
Orange Caramel- Catallena

poniedziałek, 25 maja 2015

BTS - Call Of Chernobyl cz.1

Tytuł: BTS - Call Of Chernobyl cz.1
Część:1
Bohaterowie: Big Bang i BTS + Ravin (dziewczyna z gangu BTS)
Długość: ?
Miejsce zdarzenia: Kijów,Czarnobyl

*z perspektywy Ravin*

Są takie czasy że musimy polegać albo na gangach, które robią przekręty albo kradną. Taki gang poznałam. Siedmiu chłopaków, wydających że są mili, a tak jak przychodzi na wielki dzień staja się źli i okrutni, nawet dla siebie, bo ''każdy'' chce coś zachować dla siebie. Początek z nimi był trudny, ale Jimin wraz z J-Hop 'em pomogli jak to jest. Dużo słyszałam że mieli jakieś problemy z innym gangiem z tej okolicy, jak się nie mylę nazywali się ''Big Bang'' jednego znam, nazywają go G-Dragon udając wielkiego i najlepszego przywódcę. Zapewne chcecie wiedzieć jak znalazłam się tutaj u nich. Uciekłam z domu, jak 17 lat, bo już miałam dość kłótni i wymagać troskliwych rodziców. Tak pewnej nocy, uciekłam, i znalazłam się u nich, ponieważ nie miałam gdzie mieszkać i zbytnio co robić.Dzisiaj mieliśmy dzień ''wolny'', stwierdziłam że pooglądane dzisiaj filmy, weszłam do kuchni Rap Monster z Sugą jak zawsze się kłócili, o nie wiadomo o co, zawsze myślałam że są tacy blisko siebie i obdarowują siebie miłością, a tutaj piątka kłótnia z dzisiejszego dnia.
- Zamknijcie się - krzyknęłam na nich - Zachowujecie się jak pacany !- ponownie krzyknęłam, wychodząc zdenerwowana z kuchni. Wychodząc popchałam przechodzącego V'a nawet go nie przepraszając. Jak zawsze się denerwowałam na nich, uciekałam na pobliski dach jakieś magazynowi. żeby się wyciszyć od tych chłopaków. Zawsze po 15 minutach przychodzili do mnie, żeby mnie przepraszać, a ich nie było...

*perspektywa Rap Monster 'a*
Teraz nie wiem co się jej stało, kłócę się z Sugą, przez to kto ma zrobić obiad, a ta chyba pomyślała o czymś innym, ale rozumiem ją, jak też bym nie wytrzymał tyle kłótni. Miałem iść do niej, ale zatrzymali mnie, żeby sama pomyślała, albo by mogła też sama wróciła. Myślę że może jej coś się stać, a jak tam będzie to chłopakom nie wybaczę. Mijały godziny, a jej nie było. Minęła północ, nie ma jej i nie ma. Po paru minutach usłyszałem trzaśniecie drzwiami, a w nich stała Ravin, cała się trzęsła. Mogłem pójść do niej-pomyślałem. Wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem do pokoju, żeby sprawdzić temperaturę, Ravin była zimna i nic nie mówiła. Krzyczałem na cały dom żeby chłopacy przybiegli, żeby zobaczyli co się z nią z nią, a tak by nie było jakby mi pozwolili, ale mają głupsi swoje Jin jako najstarszy i wiedzący coś z ratownictwa, sprawdził jej temperaturę i dał jej jakieś lekarstwa,żeby spała przez całą noc i wyzdrowiała. Martwiłem się o nią, i położyłem się obok niej. Chłopacy prosili mnie żebym poszedł do siebie, aby miała spokój. Zgodziłem się..


*Następny dzień* Perspektywa Ravin*
Wstałam o 7 rano, z dolnego piętra dobiegały znajome mi doskonale dźwięki kłótni. Zirytowana zeszłam na dół.
-Co tu się dzieje?- zapytałam najspokojniej jak mogłam iż mimo w środku gotowałam się ze złości, lecz widok, który zastał na dole dostatecznie mnie przeraził. Salon, kuchnia jak i korytarz wyglądały jak pobojowisko.
- Co żeście tu narobili?!-Barany, banda idiotów!- pierwszy raz udało mi się tak wybuchnąć
- Rap Monster i Suga znów się sprzeczają- odezwał się Jungkook- Chodzi o jedną sprawę - dodał.
- Co tym razem ? - spytała, byłam bardzo ciekawa dlaczego owa misja narodziła kolejną sprzeczkę.
-Jedziemy do Czarnobyla. Tam aktualnością będzie rozprawić się z Big Bang.Dochodzą słuchy że chcą przejąć reaktor aby nastraszyć wielkie koncerny skażeniem wywołanym przez wybuch reaktora.W ten sposób wyłudzą sporą sumę pieniędzy, grożąc katastrofą.
-Rozumiem, ale o co jest kłótnia?
-Suga nie chce żebyś z nami jechała.- oznajmił Kookie
- Czyżby ktoś myślał że sobie nie poradzę? - spytałam po raz drugi z nutką ironii w głosie kierując wzrok na Sugę. Ten jedynie odwrócił speszony wzrok.
- Suga - powiedziałam - Spójrz na mnie..
Niechętnie to zrobił, bił się z myślami.
- A jak coś Ci się stanie ?
- Słońce, a myślisz że tu będę bezpieczna ? - ponownie zapytałam - Przykro że teraz Ci to uświadamiam ale nigdzie nie jesteśmy bezpieczni...- dokończyłam kierując się w stronę schodów.
Weszłam do pokoju głośno wypuszczając powietrze z ust. Postanowiłam się przebrać już miałam w rękach bluzkę gdy za sobą słyszałam ciche ''wow''. Wystraszona szybko odwróciłam się. Za mną stał Rap Monster.
- Długo tu tak stoisz ?
- Jakieś 10 sekund.
-  Szczęście.- odetchnęłam ulgą
- Jeżeli byśmy byli sami nie pozwoliłbym założyć Ci tej koszulki.
- Niewyżyty- zaśmiałam się.
- Słucham ?- zbliżył się w mgnieniu oka i jak to on ukarał mnie pod postacią łaskotania.
- Rapmon, hahahha! nie!- miałam łzy w oczach - Puszczaj ! Hahaha- chłopak okazał się bardzo silny i nawet nie myślał o wypuszczeniu mnie ze swoich objęć.W sumie będąc w nich czułam się bardzo dobrze. Nawet dobrze.

*Perspektywa Rap Monstera*
Wielka bitwa na łaskotanie trwała w najlepsze, lecz nie to było moim ulubionym. Ravin jest wspaniała, mam ją przez chwilę tylko dla siebie. Po dłuższej chwili oboje wylądowaliśmy na materacu śmiejąc się w wniebogłosy. Podniosłem się do siadu, Ravin zrobiła to samo. Patrzyłem w jej piękne oczy. Ravin miała różnobarwność tęczówek ale mimo to uważałem jej oczy za nadzwyczajnie cudowne. Jedno było jasnobłękitne jak niebo za słonecznego dnia a drugie było granatowo szare jak morze podczas sztormu. Położyłem lewą dłoń na jej talii przybliżając ją do siebie. Drugą zaś ująłem jej policzek. Przybliżyłem się i złożyłem najpierw delikatny pocałunek, który z czasem pogłębiałem. Chyba jej się podobał bo odwzajemniła go równie szybko. Z ust przeniosłem się na szyję. Zrobiłem kilka niedużych malinek. Ravin podpierała się jedną ręką, ale druga zajęła się moim torsem. Nie powiem ale taki obrót spraw był dla mnie najlepszym z możliwych.
Po chwili oderwaliśmy się od siebie i zszokowani spojrzeliśmy na drzwi w których stał Jimin. Jego mina wyrażała chyba wszystkie możliwe emocje.
- Przepraszam- wydukał i zamknął szybko drzwi.
- No, to poczekajmy 3 minuty a plotka pójdzie w eter. - Ravin nie mogła powstrzymać łez śmiechu.
Ja również nie byłem jej dłużny i zaśmiałem się w głos.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na tym kończy się nasze opowiadanie napisane przez mnie i  +Oli Szczepanowska
Myślę że wam się podoba <333
Następna część ukaże się do końca tygodnia ^^
Link do bloga Olimpii:http://creation-my-kpop-style.blogspot.com/2015/05/bts-call-of-chernobyl-cz1.html


czwartek, 2 kwietnia 2015

Annyeong..

Annyeong ^^ 
Przepraszam Was, że przez ten długi czas się do was nie odzywałam, ale mam szkołę i problemy zdrowotne... Myślę że wybaczycie ;) A co do opowiadań piszę 2 i może uda mi się dodać je do końca tygodnia. Jedno będzie następną częścią, a drugie yaoi dla mojej koleżanki :D Ale to nie będzie końcem wszystkiego, chciałam usunąć tego bloga z powodu braku czasu i innych spraw. Moja klasa i przyjaciele kazali mi tego nie robić i nie marnować tego, nad tym co się zbytnio napracowałam <3 
Bardzo mi dziękuje, że się kłócili i sprzeczali, aby tego nie robiła <3 ^-^ 

A oto piosenka dla was ^^ Speed- Don't tease me !