Tytuł : '' Pomyłka ''
Bohaterowie : Ty i Jimin [BTS]
Część : #1 [pierwsza]
Długość : ?
Pewnego dnia wracasz do domu, zostaje awantura rodziców. Miałaś już tego dość. Spakowałaś najpotrzebniejsze rzeczy, Wiedziałaś że z rodziny możesz polegać tylko na swojej babci, która mieszkała w Seulu. Pojechałaś na lotnisko. Wsiadłaś w pierwszy lepszy samolot do Seulu. Powiadomiłaś babcię o przyjeździe. Po paru godzinach wylądowałaś w miejscu w którym spędziłaś swoje dzieciństwo. Taksówka przyjechała po ciebie. Po 15 minutach byłaś w rodzinnym domu na obrzeżach Seulu. Weszłaś do dużego domu, wołając babcię. Przed tobą ukazała się niska pani, od razu wiedziałaś że to ona. Jak zobaczyłaś ją po tylu latach., a łez nie wstrzymywałaś.- ___. Jak długo cię nie widziałam - powiedziała przytulając cię
- Jak także babciu - mówiłaś ocierając łzy
- Chodź do salonu i opowiesz co naprawdę się stało. - odparła
Poszłyście do salonu, aby opowiedzieć co naprawdę się stało. Babcia była bardzo przerażona tym co usłyszała. Zaprowadziła Cię do pokoju, abyś nie wspominała co w Polsce się zdarzyło. Po wypakowaniu się, usiadłaś na okno, aby obejrzeć panoramę nocną, Przykuł twoją uwagę brunet ubrany na czarno, rozmawiający z sześcioma chłopakami. Siedziałaś przez godzinę i wpatrywałaś się w nich a oni dalej tam stali. Wybiegłaś do salonu, aby spytać się babci czy możesz wyjść się przejść na spacer. Babcia zgodziła się,
-Ale jak będziesz miała problemy to od razu masz dzwonić - rzekła
- Okej ;).
Wychodząc już z domu, zabrałaś swoją torebkę w której miałaś najpotrzebniejsze rzeczy takie jakie dziewczyna ma w swoich torebkach. Zatrzymałaś się przy pobliskim sklepie, aby kupić coś słodkiego. Wchodząc ze sklepu natknęłaś się na tego chłopaka, którego obserwowałaś.
- Przepraszam. - odparłaś odsuwając się
- Nic nie szkodzi. Mam na imię Jimin a ty ? - spytał podając rękę
- ____. Miło Cię poznać - powiedziałaś uśmiechając się
Odsunęłaś się bardziej, a on złapał cię za nadgarstek i poprowadził na pobliską ławkę. Usiedliście i zaczęliście rozmawiać o sobie. Spytał cię o rodziców, a ty nie wiedziałaś co powiedzieć tylko zaczęły spływać ci łzy.
- Przepraszam. ale już muszę iść. - mówiłaś przez łzy, schodząc z ławki
- Co się stało ? - pytał - Mi możesz wszystko powiedzieć - narzekał
- Ale nie teraz pora na taką rozmowę. - mówiłaś oburzona
- To może jutro ? - zaproponował
- Może być - powiedziałaś wesoła
- Jak już idziesz, to ja cię odprowadzę - rzekł
- Nie ma potrzeby - Poradzę sobie.
- Ale i tak mieszkam sześć domów obok.-To tak idziemy w tą samą drogę ? - spytał
- No tak.
Szliście w milczeniu. Jedną rękę miałaś w kieszeni kurtki, a druga ocierała się o spodnie, aby było cieplej w palce. Jimin zauważył to i złapał się za rękę. Zatrzymaliście się przy twoim domu. Pożegnaliście się i rozeszliście się do swoich domów. Wchodząc do domu, poczułaś motylki w brzuchu i od razu wiedziałaś że wszystko zmieni się prze tego chłopaka...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz